Kobietom do orgazmu wystarcza wyobraźnia

Stymulacja fizyczna, w tym również genitalna, nie jest niezbędna do wywołania orgazmu u kobiet. Wystarczy, że posłużą się one wyobraźnią - powiedziała prof. Beverly Whipple, uczona Uniwersytetu Rutgers w New Jersey, podczas kongresu w Warszawie.
Prof. Whipple, jedna z najbardziej znanych badaczek fizjologicznych zachowań seksualnych, wygłosiła wykład o najnowszych badaniach orgazmu u kobiet przy użyciu nowoczesnych technik obrazowania mózgu. To jedne z najbardziej złożonych reakcji zachodzących w organizmie kobiety. "Takie urządzenia jak pozytonowa tomografia emisyjna (PET) czy funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMNR) zrewolucjonizowały badania nad orgazmem u ludzi" - powiedziała na otwarcie obrad amerykańska uczona. Dodała, że te aparaty umożliwiają śledzenie zmiany aktywności mózgu w zależności od pobudzenia i przeżywanych doznań seksualnych. "Badaliśmy jak zmienia się aktywność mózgu kobiety, które doprowadzały się do szczytowania poprzez stymulację łechtaczki. Okazało się, że zostaje wtedy wyłączonych wiele obszarów mózgu, przede wszystkim hipokamp oraz jądro migdałowate" - powiedziała Whipple. Zmniejsza się również aktywność ośrodków odpowiedzialnych za odczuwanie strachu i czujności, a także tych, które kontrolują emocję.
Według uczonej, najbardziej zaskakującym odkryciem było to, że do osiągnięcia orgazmu u kobiet nie jest konieczna stymulacja genitalna. Może ona szczytować, posługując się jedynie wyobraźnią. Świadczy to o tym, że orgazm u kobiet jest połączeniem bodźców fizycznych i mentalnych z przeżywaniem pobudzenia i więzi z partnerem. Prof. Whipple podała przykłady przeżywających orgazm kobiet z całkowitym uszkodzeniem rdzenia kręgowego. Do niedawna wydawało się, że nie jest to możliwe. Sądzono, że są to jedynie występujące podczas marzeń sennych tzw. orgazmy fantomowe, podobne też do bólów fantomowych, jakie osoby sparaliżowane odczuwają w utraconej kończynie. "U kobiet z całkowicie uszkodzonym rdzeniem kręgowym nie wszystkie nerwy związane z odczuwaniem są wyłączone" - powiedziała prof. Whipple. Choć rdzeń jest przerwany, zachowany jest tzw. nerw błędy (nervus vagus), który należy do autonomicznego układu nerwowego i omija rdzeń kręgowy. Dzięki temu osoby sparaliżowane odbierają wrażenia wewnętrzne, takie jak aktywność jelit, bóle wyrostka, a w przypadku kobiet - także bóle menstruacyjne. Mogą też przeżywać orgazm.
Uczona przypomniała, że wszystkie mechanizmy związane z orgazmem opisała w książce "The Science of Orgasm". Uczona wydała ją wraz z dwoma innymi badaczami. Są to Barry Komisaruk, profesor Universutetu Rutgersa oraz Carlos Beyer-Flores, szef Laboratorio Tlaxcala in Mexico. Prof. Whipple w latach 70. XX w. wykazała, że punkt G nie jest jedynie subiektywnym odczuciem, lecz najbardziej erogennym miejscem kobiecego ciała. Uczona wpadła na jego trop gdy uczyła kobiety w ciąży ćwiczeń mięśnia Kegla (polegających na zaciskaniu przez 8-10 sekund mięśni pochwy i odbytu, co ułatwia poród). U niektórych z nich po treningu mięsień był tak silny, że nie zdarzała się im przykra dolegliwość, jaką jest nie trzymanie moczu. Poza jedną tylko sytuacją - podczas orgazmu. Pojawił się wtedy płyn, przypominający jedynie mocz, bo okazało się, że ma inny skład chemiczny. Dziś wiadomo, że u 10 procent kobiet w trakcie orgazmu wydziela się od 9 do 900 ml śluzu z cewki moczowej. Nazwano go "kobiecym wytryskiem", bo kojarzy się męską ejakulacją. Badania prof. Whipple wykazały, że może go wywołać stymulacja punktu G.

8 mitów o seksie

Faceta od chłopca różni nie tylko noszenie dobrego zegarka. Także umiejętność oddzielania bajek od rzeczywistości. Rozbijamy w pył 8 popularnych mitów seksie, by uwolnić polskich mężczyzn od niemądrych kompleksów i zbędnych zahamowań.
Protestujemy, gdy nabierają nas politycy, wkurza nas, gdy sędziowie, trenerzy i piłkarze robią nas w konia w ekstraklasie, ale bujdy dotyczące seksu i wyssane z palca historie o łóżkowych rekordach łykamy bez mrugnięcia okiem. MH dobiera się do seksualnej mitologii nie tylko z powodu naszej pasji do odkrywania prawdy, ale także z powodów czysto praktycznych.
Każdy ma swój bagaż seksualnych mitów, który wnosi do związku, ale nie ma co się wzajemnie przekonywać, czyj jest prawdziwy, czyj fałszywy. Zamiast tego lepiej poddać je wszystkie - najlepiej wielokrotnie - wspólnym łóżkowym testom na wiarygodność. Zapewniamy, że każdy z nich może być niezapomnianym przeżyciem. Poza tym mężczyzna, który potrafi odróżnić w łóżku fałszywe oczekiwania od realności, czuje się w nim pewniej i ma z seksu więcej przyjemności. A o to zawsze warto powalczyć, prawda?
Mit 1: polskie penisy są za krótkie
Na zlecenie Komisji Unii Europejskiej Towarzystwo Medycyny Seksualnej przeprowadziło w poszczególnych krajach Europy badania długości członków. Z jego wyników Polacy, jak nacja, nie powinni być ani zadowoleni, ani dumni, bo zostaliśmy sklasyfikowani na końcu listy i w tym kontekście niechęć do Europy niektórych polityków miałaby swoje racjonalne uzasadnienie.
Jeden z ogólnopolskich dzienników, ubolewając nad wynikami badań, zamieścił wręcz dramatyczny tytuł: "Wyprzedzają nas nawet Niemcy!", tak jakby większe penisy Czechów czy Belgów były dla nas oczywistością łatwiejszą do zniesienia. Przypomina to niegdysiejsze pytanie Antoniego Słonimskiego czy zdanie z Roty: "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz". Nie jest wymaganiem zbyt oszczędnym, bo przyzwalającym, żeby wszyscy inni pluli nam w twarz do woli?
Wróćmy jednak do naszych penisów. Nawet jeżeli jesteś euroentuzjastą, drogi Czytelniku, to musisz się zgodzić, że ustalanie unijnych norm naszych fiutów jest cokolwiek głupie i przypomina słynne już (i równie głupie) unijne normy zakrzywienia bananów i dopuszczalnych wielkości marchewek. Tym bardziej że normy te, powstające w zaciszu urzędniczych gabinetów, częstokroć są od czapy i na wyrost. Na przykład europejski kondom ma obowiązek pomieszczenia 18 litrów nasienia, a więc 5000 razy więcej niż wynosi przeciętny męski wytrysk. Jakim tropem biegła marzycielska myśl ustawodawcy - pozostaje zagadką.
Jeżeli cokolwiek można powiedzieć o polskim facecie po wynikach tych badań (przeprowadzonych metodą pytań w ankiecie), to najwyżej to, że jesteśmy skromni i nie mamy kompleksów. Dla przykładu, Szwedzi masowo przyznawali się do, bagatela, 25 centymetrów (niech im Bóg wybaczy!), a i Włosi byli niewiele gorsi. Takie głodne kawałki można wciskać brukselskim urzędasom i młodym, niedoświadczonym kochankom.
Są jednak i dane bardziej wiarygodne, niewynikające z pobożnych życzeń i chłopięcych marzeń, tylko z pomiarów robionych przez seksuologów, urologów i innych "ologów", zawodowo zainteresowanych tematem. I tak w USA średni, biały Amerykanin pręży się dumnie na 12,9 cm, Niemców zmierzono na 14,48 cm, Francuzów na 16 cm, Włochów na 15 cm, a Greków na 12,18 cm. Potem idą inne nacje, przy których nasze, niby skromne, statystyczne 14,8 cm wcale nie wygląda najgorzej. Brazylia: 12,4 cm, Hiszpania: 13,58 cm, Japonia: 13 cm, Indie: 10,2 cm i Korea: 9,6 cm.
Więcej danych na stronach www.penis-news.com i www.penisresources.com - warto zajrzeć tam ze swoją dziewczyną, zwłaszcza gdy zacznie się podejrzanie upierać, że następne wakacje musicie koniecznie spędzić w Skandynawii. Albo, co gorsze, zaproponuje, że pojedzie sama, a Ty do niej dołączysz, gdy tylko dostaniesz urlop.
Co w takim razie zrobić z tą magiczną, europejską normą, wynoszącą 17 centymetrów? Nic nie robić, a już na pewno nie robić nic głupiego. Nie przejmować się, nie wpędzać się w depresję, nie wieszać na penisie odważników ani nie kupować magicznych pompek, by naciągnąć go do wymaganej długości i nie spędzać wieczorów na domowych pomiarach przed lustrem.
Doświadczenie podpowiada, że nasze obawy związane z własnym penisem mijają bezpowrotnie u boku kochającej kobiety, albo nawet niekoniecznie kochającej, lecz normalnej i zaprawionej w łóżkowych zmaganiach. Bo jeżeli sam tego jeszcze nie pojąłeś, że w sypialni o powodzeniu nie decyduje wielkość, ale entuzjazm dla jej ciała i umiejętności, to taka kobieta bardzo szybko Cię tego nauczy. Czego zresztą serdecznie Ci życzymy.
Mit 2: kobiety mają mniej partnerów seksualnych niż my
Albo my mamy skłonności do przesady w statystykach, albo one ukrywają faktyczną ilość przygód, albo to po prostu prawda. Nieprawda. Angielscy badacze udowodnili, że kobiety zwyczajnie zapominają jednonocne kontakty, szybkie numerki i podobne historie (które faceci troskliwie pielęgnują w pamięci) i przyznają się jedynie do stałych partnerów.
Mit 4: przeciętna para kocha się 2 lub 3 razy w tygodniu
Jak to bywa ze statystykami, słynna "średnia" obejmuje pary chodzące do łóżka 4 razy dziennie, jak i pary uprawiające seks raz na 3 miesiące albo 2 razy w roku. Zważywszy, że większość z nas omija seks podczas jej miesiączki, choroby jednego z partnerów, nie wspominając już o chorobach małych dzieci (takie głupie przeziębienie trwa bity tydzień), zmęczenia, wyjazdów służbowych, cichych dni, piekielnych kłótni i zwyczajnej ochoty, by poczytać w spokoju książkę, to może się okazać, że tytuł "przeciętnej pary" wcale nie jest łatwy do zdobycia.
Powstaje więc pytanie, czy jest sens na siłę o niego walczyć? Naszym zdaniem - niekoniecznie. Warto za to walczyć o seks satysfakcjonujący obie strony, bez oglądania się na zafałszowane "średnie" i "przeciętne". Nikt nam nie wmówi, że zwyczajne, pracujące pary, będące ze sobą kilka lub kilkanaście lat, kochają się kilka razy w tygodniu, a przecież nie musi to oznaczać, że ich życie seksualne jest trupem.
Udany seks jest pojęciem subiektywnym, ale z pewnością można powiedzieć, że będzie tym bardziej udany, gdy partnerzy dopasują go do swoich potrzeb, temperamentów i fizjologii. Bez oglądania się na życie seksualne innych ludzi.
Mit 3: im dłuższy seks, tym lepszy
Naoglądałeś się, chłopie, seksualnych maratonów na kanałach dla dorosłych i wszystko Ci się pochrzaniło. Na szczęście nauka przychodzi z pomocą. Tysiące kobiet udzieliło badaczom odpowiedzi, ile czasu powinien trwać stosunek (bez gry wstępnej): za krótki 1-2 minuty; wystarczający 3-7 minut; atrakcyjny 7-13 minut; męczący 13-30 minut. O długość pieszczot przed i po nie pytano
Mit 5: kobiety nie podnieca pornografia
Oto badania z wykorzystaniem obrazowania termicznego. Naukowcy z Uniwersytetu Mc Gill w Kanadzie skierowali kamery na narządy płciowe badanych osób podczas puszczania im filmów pornograficznych. Uniknęli w ten sposób nieprawdziwych odpowiedzi na pytanie: "Czy odczuwał Pan/Pani podniecenie podczas projekcji", tylko zebrali dane dotyczące ciepła wydzielanego przez narządy, które - jak wiadomo - wzrasta wraz ze stopniem podniecenia.
Co się okazało? Zarówno mężczyźni, jak i kobiety zaczęli ulegać podnieceniu przed upływem 30 sekund. Nam osiągnięcie maksymalnego podniecenia zajmowało nieco ponad 10 minut, kobietom nieco ponad 12.
Inne badanie poszło jeszcze dalej - zróżnicowało rodzaje odbieranej pornografii i procentowo wyliczyło stopień podniecenia. I tak: podczas filmu z udziałem 2 kobiet i mężczyzny odczuwało podniecenie 32% kobiet, oglądanie pornograficznego magazynu podniecało odpowiednio 14%, czytanie erotycznego tekstu stymulowało 28% kobiet, a film z udziałem par heteroseksualnych i lesbijskich działał na 48% kobiet. Żeby już skończyć z tą matematyką, dodajmy, że filmy z seksem grupowym podniecały 60% oglądających je kobiet.
Co z tego wynika? Głównie to, że wspólne oglądanie w sypialni pieprznych filmików może być początkiem bardzo sympatycznej nocy. Nie mówiąc już, że może to Was zainspirować do własnej, domowej produkcji filmowej.
Mit 6: facet o małych stopach wszystko ma małe
To jeden z najbardziej wkurzających mitów (żeby nie było niedomówień - autor nosi rozmiar 45), bo jest zwykłą plotką wymyśloną zapewne przez jakąś rozczarowaną i porzuconą. Renomowany "Journal of Urology" opublikował rezultaty badań relacji między rozmiarami penisów a wymiarami ciała. Wykazano, że nie ma absolutnie żadnego związku między rozmiarem buta a długością penisa - ani w zwisie, ani podczas erekcji.
Jeżeli już szukać jakichś tropów, badacze zauważyli ciekawy związek między rozmiarami penisa i wskazującego palca. Dr Evangelos Spyropoulos i jego zespół z the Naval and Veterans Hospital of Athens przebadali ponad pół setki zdrowych mężczyzn, mierząc długość ich penisów i porównując je z innymi wskaźnikami - wzrostem, wagą, indeksem masy ciała, długością palca wskazującego i stosunkiem obwodu bioder do obwodu talii.
"Wiek i wymiary ciała nie były związane z wymiarami genitaliów za wyjątkiem palca wskazującego, którego długość dokładnie odpowiadała długości penisa nie będącego w wzwodzie" - napisali w raporcie po badaniu Grecy. Warto jednak pamiętać, że rozmiar członka w stanie spoczynku w zasadzie ma się nijak do jego wielkości w stanie gotowości.
Mit 7: atrakcyjni ludzie są lepszymi kochankami
Jakaś sprawiedliwość musi być na świecie, więc nie jest to prawda. Chociaż oczywiście tak nam się wydaje. Wstępne oceny pięknej kobiety są zdecydowanie wyższe niż męskie oceny mniej atrakcyjnej, ale rzeczywistość łóżkowa szybko koryguje te oczekiwania. Przesadna dbałość o swoją urodę sprawia, że seks przestaje mieć dużo wspólnego z namiętnością - panna leży jak Gerda z "Królowej Śniegu" lub wybiera takie pozycje, żeby nie było widać fałdek na brzuchu. A już żeby się trochę spocić, brrr...
Mit 8: udany seks gwarantuje udany związek
Seks jest potrzebny do tworzenia emocjonalnego związku, ale dobrze jest pamiętać, że stanowi on jedynie około 25% spędzanego wspólnie czasu. Brak tej wiedzy powoduje zdziwienie, gdy człowiek znajduje na stole w kuchni pozew rozwodowy. Jaki rozwód, skoro ona zawsze ma orgazmy?!
Instytut Kinseya w USA potwierdził, że tylko 20% par uważa, że warunkiem bycia ze sobą jest wyjątkowo namiętny seks; 80% traktuje seks jako miłe ukoronowanie innych relacji, które towarzyszą związkowi. U nas aż 78% Polaków uważa, że udane życie płciowe jest gwarantem udanego małżeństwa, ale tylko 7% odwiedza seksuologa w razie kłopotów z erekcją. Ciekawe, kto ma rację: my czy Amerykanie?
Pozycja tego tygodnia


Kobieta leży na plecach, opierając jedną nogę na ramieniu partnera, który klęczy przed nią. Mężczyzna penetruje partnerkę, trzymając ją jedną ręką za kostkę, a drugą za kolano. Dzięki temu, że kochanka ma swobodne ręce, może z łatwością pieścić łechtaczkę lub jądra partnera. W ramach urozmaicenia można zmienić nogi.

O czym fantazjuje dziewczyna...

... gdy ma ochotę być niegrzeczna? Co ma na myśli, kiedy mówi: "Mam dziś ochotę na coś szalonego"? MH przeprowadził badania wśród kobiet z całego świata i ustalił, jakie są najbardziej popularne kobiece fantazje seksualne. Oto gorąca piątka.
1. Ona bawi się sama ze sobą
Aż 80% kobiet chciałoby, abyś patrzył, gdy ona doprowadza się do orgazmu.
Realizować? Tak, bo to najlepsza droga do tego, abyś nauczył się pieścić ją tak jak ona lubi. Zachęć ją do tego podczas pieszczot.
2. Seks w miejscu publicznym
51% kobiet śniło o seksie w samolocie. 64% podnieca myśl o seksie w miejscu publicznym. 43% chciałoby uwieść swojego partnera w jego biurze.
Realizować? Może nie dosłownie, bo można dostać mandat od straży miejskiej. Robi się ciepło, więc podniecający element - strach przed przyłapaniem na gorącym uczynku - można zrealizować w samochodzie zaparkowanym w naprawdę odludnym
3. Pozwolić Ci się zdominować
66% kobiet fantazjuje, że partner skuwa je kajdankami. 74% nie miałoby nic przeciwko lekkim klapsom. 63% wyobraża sobie, że partner ciągnie je za włosy podczas stosunku.
Realizować? Powoli. Pamiętaj, że większość nie życzy sobie żadnego ostrego sadomaso w realu. Na początek, przytrzymaj podczas pieszczot jej obie ręce ponad głową. Możesz też lekko klepnąć ją w pupę, kiedy kochacie się na pieska. Pozytywna reakcja? Następnym razem przygotuj chustkę
4. Film erotyczny
40% kobiet jest gotowych na nakręcenie własnego filmu erotycznego. 72% obejrzałoby film porno wraz ze swoim partnerem.
Realizować? Badania wskazują, że kobiety potrafią osiągnąć szczytowe podniecenie po 2 minutach oglądania filmu erotycznego. Wspólne oglądanie filmu zaoszczędzi Ci więc mnóstwo czasu, który normalnie poświęciłbyś grze wstępnej.
5. Seks w trójkącie
25% kobiet podnieca myśl o trójkącie z partnerem i inną kobietą. 47% chciałoby wraz z partnerem obejrzeć striptiz. 81% podniecają zabawki z sex-shopu.
Realizować? Trójkąta nie radzimy, bo niejeden związek rozpadł się przez takie zabawy. Natomiast użycie gadżetów z sex-shopu może pomóc zrealizować fantazję o jednoczesnej stymulacji różnych miejsc erogennych
Kobiece piersi i męskie przyrodzenia na mapie świata

Na mapie świata nie obserwujemy już długości granic, gęstości zaludnienia, nie szukamy nazw stolic. Na najnowszych mapach świata zaznaczane są rozmiary damskich biustów i... męskich przyrodzeń.
Jakie są zależności pomiędzy krajem pochodzenia a rozmiarem miseczki? Okazuje się, że największym biustem mogą pochwalić się Rosjanki oraz Szwedki, Norweżki i Finki. Większość przedstawicielek tych narodowości nosi miseczkę większą niż D. Mieszkanki USA, Kolumbii, Wenezueli i Niemiec są kolejne w rankingu - wśród nich przeważa miseczka D.
Mapa piersi ? targetmap.com
Polki nie mają się czego wstydzić. Według mapy większość z nas nosi miseczkę C. Tak jak Włoszki, Brazylijki, Francuzki, Ukrainki, Kanadyjki.
Najmniejsze biusty mają mieszkanki Chin i Afryki, ale i Łotwy, Białorusi, Peru i Boliwii. Panie te kupują biustonosze z miseczką w rozmiarze A.
W internecie pojawiła się nie tylko mapa pokazująca podział na rozmiary biustów, ale także zależności między krajem a wielkością penisa. Ogólnoświatowe badanie "mierzące" męskie przyrodzenia przeprowadziła Australijska Narodowa Agencja Zdrowia i Opieki Społecznej.
Mapa penisów ? globalpost.com
Okazało się, że najhojniej przez naturę zostali wyposażeni mieszkańcy Demokratycznej Republiki Konga (17,93 cm.) Na drugim miejscu są Ekwadorczycy - (17,7 cm), na trzecim obywatele Ghany (17,3 cm). W Europie najbardziej dumni ze swoich męskości mogą czuć się Węgrzy (16,1 cm).
Kompleksów mogą nabawić się Azjaci. Długość przyrodzenia Koreańczyków to 9,66 cm, Kambodżan - 10,04 cm, Hindusów - 10,24 cm, Japończyków - 10,92 cm.
10 powodów, dla których kobieta zdradza


Co pokazały wyniki badań? Z jakich powodów kobieta zdradza? Oto pierwsza dziesiątka waszych prawdziwych motywów:
1. Szukanie zemsty - choć związany z uczuciami (chęć odwetu) to jednak mało romantyczny i związany z cierpieniem powód do zdrady. Oszukana przez ukochanego kobieta bardzo często zdradza go, by odegrać się za jego romanse.
2. Dla dreszczyku emocji - romans niesie ze sobą adrenalinę, urozmaica codzienność, pozwala wyzwolić się z rutyny - kobiety biorące udział w badaniu jednak przyznały, że powód ten wynika z poczucia zaniedbania ich przez parterów.
3. Dla dowartościowania się - i tu znowu do głosu dochodzi poczucie niezadowolenia ze swojego związku, brak zainteresowania ze strony partnera, który nie docenia swojej kobiety, podczas gdy ona chce poczuć się atrakcyjnie, być komplementowana i pożądana, więc go zdradza...
4. By znaleźć z kimś więź - to częsty powód zdrady w związkach z długim stażem, w których partnerzy po latach oddalają się od siebie.
5. By dać się przyłapać - to bardzo zaskakujący powód, dla którego kobieta zdradza. W badaniu motyw ten wskazywały najczęściej matki - niezadowolone ze swego małżeństwa, szukały powodu, by odejść, jednak poczucie winy nie pozwalało im skończyć małżeństwa ?tak po prostu?. Przyłapane na zdradzie ułatwiało proces rozstania.
6. Z nudów - w sferze życia seksualnego oczywiście. Co ciekawe, powód ten wskazywały równie często co starsze, także młode kobiety w wieku około 20 lat.
7. Z poczucia osamotnienia - kolejny powód zdrady wynikający z kłopotów w związku.
8. By wrócić do przeszłości - powód ten podawały kobiety, które zdrady dopuszczały się z byłym partnerem. Chciały choć na chwilę stać się tym, kim były przed laty, poczuć się znowu młode.
9. Z powodu traumy - motyw ten był wspólny dla kobiet które otarły się wydarzenia zagrażające ich życiu. Dochodzi wtedy do przewartościowania swoich pragnień, kwestionowania obecnego stylu życia, chęci nadgonienia uciekającego czasu.
10. Dla przygody - badania potwierdziły, że kobieta zdradza często z tych samych powód co mężczyzna - by uciec od codzienności, poczuć podekscytowanie, przerwać nudę.
MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ BEZ STANIKA

Dzisiaj bardzo przyjazne święto, czyli Międzynarodowy Dzień Bez Stanika :) W związku z tym warto przypomnieć, że mężczyźni, którzy oglądają kobiece piersi żyją dłużej i zdrowiej. Poza tym zdjęcie stanika da odpoczynek kobiecym piersiom. Czyli same zalety ;)
Vintage seks: koniec z rutyną w łóżku
Moda, uroda, muzyka: styl retro powraca! Czemu więc nie spróbować mody na vintage seks? Przecież to, że coś było znane przed laty, nie musi wcale oznaczać nudy w łóżku!
Jeśli korci cię, by zacząć szydełkować, kolekcjonujesz kultowe stare pudełka po słodyczach albo rzucił cię na kolana styl Pin-up Dity Von Teese albo retro Scarlett Johansson, spróbuj także życia uczuciowego w wersji vintage!
Vintage to nie tylko moda, to prawdziwa postawa życiowa, którą możesz wyrażać we wszystkich dziedzinach życia. Także poprzez seks.
Nie bój się więc zaryzykować i powiedz łóżkowej rutynie do widzenia. Z seksem vintage odkryj na nowo stare, ale przede wszystkim dobre łóżkowe zwyczaje.
Od klasyki literatury erotycznej pełnej zapomnianych pozycji seksualnych po zakaz seksu na pierwszej randce: mamy dla ciebie kilka pomysłów w stylu retro, które wbrew oczekiwaniom nie mają nic wspólnego z rutyną w łóżku. Wręcz przeciwnie! Spróbuj sama... vintage seks!
Żadnego seksu na pierwszej randce
Dlaczego to jest ?vintage"?
Ponieważ były takie czasy, kiedy ludzie mieli zwyczaj zapytać o imię, zanim zabrali się za wymianę płynów ustrojowych. Wydaje się, jakby to było wieki temu. Dla pokolenia ?Seksu w Wielkim Mieście? osoba, która chce (trochę) poczekać, jest conajmniej oziębła. Uwierz nam, to nie jest staromodne, to vintage!
Dlaczego warto spróbować ...
Przede wszystkim dlatego, że można na nowo przeżywać wspaniałe, dawno zapomniane uczucia, jak pełna napięcia atmosfera radosnego oczekiwania, która sprawia, że niesamowicie rośnie przyjemność z seksu. Powoli rosnące napięcie seksualne połączone z fizyczną i duchową bliskości powoduje, że wyczekiwany kulminacyjny moment to prawdziwa eksplozja zmysłów. Vintage, czy nie, wszystko jest po prostu lepsze, jeśli masz czas się tym delektować!
Sposób
Oczekiwanie to połowa zabawy! Dlatego na pierwszą randkę zaproponuj wyjście do kina albo do teatru ... I żadnego drinka u niego albo u ciebie. Jeśli wydaje ci się, że możesz ulec pokusie, zastosuj sprawdzony sposób: idź niewydepilowana i w starej bieliźnie - wtedy na pewno cię nie namówi!
Pozycje seksualne: powrót do klasyki
Dlaczego to jest "vintage"...
Bo jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość kobiet doskonale wiedziało, że pozycja na pieska jest dla piesków, miejsce łyżeczki jest w szufladzie razem z resztą sztućców, a 69 to liczba pomiędzy 68 a 70. A ich noce wcale nie były przez to bardziej nudne, niż nasze! Tak przynajmniej sugeruje krzywa demograficzna.
Dlaczego warto spróbować...
Bo zamiast skupiać się za tej całej gimnastyce Kamasutry można będzie wreszcie skoncentrować się na samym seksie. Poza tym klasyka z odrobiną wyobraźni może być bardzo ekscytująca, a nasza paniczna ucieczka przed rutyną wcześniej czy później grozi wpadnięciem w inną rutynę: wynajdywania za wszelką cenę niezwykłych i coraz bardziej niewygodnych pozycji!
A przecież seks powinien odprężać...
Sposób
Prościej się nie da: pozycja misjonarska. Nie pamiętasz? Kładziesz się na plecach i zapraszasz szanownego misjonarza, żeby był uprzejmy położyć się na tobie... A potem po prostu czerpiesz przyjemność z seksu zamiast zastanawiać się, która część ciała tym razem ci zdrętwieje w drodze do seksualnej nirwany. Mała wskazówka: jeśli obejmiesz go nogami i skrzyżujesz je na jego plecach, będziesz mogła dowolnie zmieniać kąt penetracji.
Seks z eks
Dlaczego to jest "vintage"...
Bo vintage to najlepszy dowód na to, że trendy powracają. Skoro potrafimy wygrzebać z szafy Martensy, frotki do włosów i sukienkę sprzed dziesięciu lat, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby raz na jakiś czas odkurzyć znajomość z eksem. Dlaczego nie mamy odświeżyć starych wspomnień?
Dlaczego warto spróbować...
Ponieważ prawie eks prawie zawsze jest jak stare buty: nawet po koszmarnie męczącym dniu nie bolą cię w nich stopy. Eks dobrze wie, jak spełnić twoje oczekiwania. Dołóż do tego odrobinę nostalgii i szczyptę sentymentalizmu, a podróż do przeszłości nabierze niezapomnianego uroku.
Sposób
Bierzemy notatnik i zaczynamy od skreślenia z listy wszystkich potencjalnie niebezpiecznych byłych kochanków: zbyt świeżych, za bardzo zakochanych albo za bardzo po ślubie. Wybieramy z tych, którzy zostaną, i albo bierzemy, co dają, albo pozwalamy sobie na odrobinę luksusu i mówimy: jeden warunek, masz się ogolić...
Seks ze starszym mężczyzną
Dlaczego to jest "vintage"...
Vintage jest przeciwieństwem wszystkiego, co jest zupełnie nowe, błyszczy i miga. Nowości to zazwyczaj kompletny brak stylu i jest prawdziwy błąd i grzech śmiertelny w modzie. Za to rzeczy potrzebne, sprawdzone, które nie wyjechały pięć minut temu z fabryki, zawsze są cool.
Dlaczego warto spróbować...
Ponieważ mamy już dość tego, co wyprawiają gwiazdy-mamuśki. Demi Moore, Madonna i reszta tego towarzystwa miały już dość świeżego mięsa na następne dziesięć lat. Dobrze wiemy, że doświadczony facet to doświadczony kochanek i ma do zaoferowania więcej, niż studencina. Poza tym siwiejące skronie są takie seksowne...
Sposób
Wybieramy starszego mężczyznę, ale nie starszego pana. W końcu chodzi o radość z seksu, a nie tylko ze spacerów z chodzikiem po parku! Najlepsza strategia rekrutacyjna: konferencje i inne spędy panów w średnim wieku. Ewentualnie można wyjść z ulubioną ciotką na któreś z jej spotkań towarzyskich. Na jedno ramię torba vintage, a drugim łowimy uroczego seniora!
Klasyki literatury erotycznej
Dlaczego to jest "vintage"...
Bo literatura erotyczna to nie tylko świerszczyki w kiosku, ale stara, wręcz artystyczna tradycja. Stylowa, odważna i ekscytujące ... Literatura erotyczna w wersji vintage powinna być absolutnie obowiązkową lekturą (chociaż może nie w szkole).
Dlaczego warto spróbować...
Ponieważ zawsze powinnyśmy poszerzać nasze horyzonty i wiedzę. Szczególnie o klasyce literatury - także z działu erotyków. Poza tym w zimowy wieczór nie ma nić milszego, niż zanurzyć się w erotyczny świat innych epok, i przekonać się, że tak naprawdę niewiele się zmieniło.
Sposób
Jeśli chodzi o literaturę erotyczną, cofamy się do XVIII wieku, gdzie czeka na nas słynny markiza de Sade i jego Justyna, albo 120 Dni Sodomy. Daj się uwieść magii nostalgii!
Źródło: ofeminin.pl
Co one myślą przed, po i w trakcie seksu?

Jeśli od dawna chciałeś poznać odpowiedź na zawarte w tytule pytanie i zapewnić sobie dożywotnio miano kochanka doskonałego, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. Oto 9 gorących lekcji seksu udzielonych przez kobiety, które podzieliły się z MH swoimi tajemnicami.
Kiedyś należało to w końcu powiedzieć: większość mężczyzn nie jest zainteresowanych detalami. Ważna jest dla nich ogólna opinia - na przykład "Jesteś świetnym kochankiem" - niż zgłębianie powodów, dla których tak się dzieje. Robicie poważny błąd. Poznanie naszych sekretnych myśli pozwoliłoby Wam podnieść łóżkowe kwalifikacje, a nam z pełnym przekonaniem przytulać się do Kochanków Tysiąclecia, czyli do Was. Oto kilka tajemnic do odkrycia.
Co ona myśli, gdy ją całujesz?
"Lubię, gdy umiesz to robić"
Zapytaj pierwszą z brzegu kobietę, co jest ważniejsze - żeby mężczyzna dobrze całował, czy żeby był dobry w łóżku. Na pewno odpowie: nie można mieć jednego bez drugiego. Twoja pewność siebie, namiętność i wrażliwość ukazują się przed nią w całej okazałości w chwili, gdy dotykasz swoimi wargami jej ust.
Zrób z tego użytek: Jeśli chcesz osiągnąć techniczną biegłość, posłuchaj rad Lou Paget, autorki "Wspaniałego kochanka": weź głowę partnerki w swoje ręce; pocałuj ją miękkimi i nieco rozchylonymi ustami; teraz delikatnie dotknij końca jej języka swoim językiem; co jakiś czas przerywaj, patrz jej w oczy i zaczynaj wszystko od nowa. Zrób to dobrze, a wkrótce nie tylko jej usta będą nieco rozchylone.
Co ona myśli, gdy ją rozbierasz?
"Dlaczego włożyłam te koszmarne gacie!?"
Nieogolone nogi, niestarannie wydepilowany trójkącik, prująca się bielizna - to wszystko współczesne wersje pasa cnoty, które czasem zakładamy same sobie. Może wyda Ci się to dziwne, ale chcemy seksu tak bardzo jak Ty, martwimy się tylko, że jeśli dojdzie do niego zbyt szybko, na pierwszej lub drugiej randce, pomyślisz, że jesteśmy zbyt łatwe. I często, niestety, tak myślisz.
To się nazywa w psychologii zespołem Tristana: Izolda ma się dawać zdobywać, ale niech się opiera i niech to trwa jak najdłużej. Inaczej Tristan zaczyna podejrzewać, że skoro jemu tak szybko uległa, to zapewne każdemu innemu też jest równie przychylna. Bzdury, ale tak toczy się świat.
Zrób z tego użytek: Jeśli natkniesz się na parę ogromnych bawełnianych reform, żywcem wyjętych z "Dziennika Bridget Jones", znaczy to, że Twoja partnerka wbrew swoim pierwotnym planom i zasadom poddała się Twojemu zniewalającemu czarowi i seksapilowi. Napawaj się chwilą triumfu.
"Czy jego tyłek jest tak fajny w dotyku, jak na to wygląda?"
Możesz wierzyć lub nie, ale stan Twojego tyłu jest znacznie ważniejszy niż stan posiadania sam wiesz czego z przodu. Według badania "Magellan", w którym wzięło udział ponad 2000 kobiet, wymieniały one męskie pośladki na czwartym miejscu na liście najważniejszych fizycznych cech mężczyzny - po oczach, twarzy i uśmiechu. Penis był niżej w rankingu.
Zrób z tego użytek: Poszukaj ćwiczeń na pośladki w Men's Health i dbaj, by Twoje tyły zawsze dobrze się prezentowały. "Niskie kieszenie i proste nogawki sprawią, że nawet najbardziej galaretowate pośladki będą się dumnie prężyć - pociesza nasza stylistka Dominika Gawłowska. - Klasyczne 501 firmy Levi's wciąż są powszechnie uważane za najkorzystniejsze dla pośladków, a z nowości - model Sharkey Wranglera".
Co ona myśli, kiedy jej usta schodzą w dół?
"Myjcie się chłopaki, bo dojdzie do draki!"
Przeciętny mężczyzna sika 5-7 razy dziennie i za każdym razem, gdy to robi, pozostaje kropelka lub kropelek kilka. A wy jesteście zdziwieni, że czasem wcale nie palimy się do obejmowania ustami waszej męskości?
Zrób z tego użytek: Jeżeli kobieta zaczyna już dobierać się do Twojego rozporka, nie zrywaj się gwałtownie, mamrocząc coś o sklepie, który zamykają za dokładnie 7 minut. Skocz do toalety i opłucz się pod kranem (nie używaj mydła, bo smakuje jak... no, jak mydło właśnie), zanim zrobi się naprawdę gorąco.
"Uwielbiam stawiać go na baczność"
Panuje przekonanie, że kobiety lubią twardych facetów, ale założę się, że większość kobiet woli, gdy to one sprawiają, że miękki Wacuś zmienia się w twardego Wacława Groźnego.
Zrób z tego użytek: Jeżeli nie zareagujesz odpowiednio szybkim powstaniem, może się zniechęcić i raczej nieprędko spróbuje powtórzyć zabieg. Ćwicz ze swoim nieodłącznym przyjacielem w sposób zalecany przez seksuologów: naucz się napinać mięśnie, których używasz, gdy chcesz powstrzymać strumień moczu.
Najpierw napnij je na 3 sekundy, później na 10 sekund. Po sześciu tygodniach ćwiczeń powinieneś być w stanie napinać je na 20 sekund longiem. Nie przestawaj ćwiczyć, a w końcu będziesz miał takie erekcje, że bez wysiłku wniesiesz wiadro wody na schody. Nie próbuj tego sam w domu - to była taka przenośnia.
Co ona myśli, gdy zabierasz się do rzeczy?
"Nie tak szybko. Zwolnij"
Pewnie masz dość czytania ciągle tego samego, ale ważne rzeczy trzeba powtarzać i powtarzać: daj nam więcej gry wstępnej. We wspomnianym już badaniu "Magellan", brak gry wstępnej był wymieniany na pierwszym miejscu jako najważniejszy powód niezadowolenia z seksu. A jeśli Twoja luba ma powód do narzekań, na pewno nie będzie chciała robić tego tak często, jak byś chciał.
Zrób z tego użytek: Jeżeli nie jest to akurat "szybki numerek" (którego zalety, zapewniam Cię, też potrafimy docenić), spędź co najmniej 20 minut, masując ją, głaszcząc, całując, liżąc i co tam jeszcze przyjdzie Ci do głowy, zanim dojdziesz do mety.
Najpierw całuj i dotykaj ją wszędzie, tylko nie tam, a potem, gdy już sama włoży Twoją rękę między swoje uda (włoży, zaufaj mi), odrywaj się od czasu do czasu od meritum i poświęć chwilę uwagi innym częściom jej ciała. To paradoks, ale jeśli mężczyzna przestaje się spieszyć, kobieta zaczyna błagać, by nie marnował czasu.
"Mmm, ten delikatny dotyk działa na mnie"
Czemu tak niewielu mężczyzn rozumie, że delikatne muskanie palcami bocznej części piersi sprawia, że kobieta robi się bardziej wilgotna niż Żuławy w czasie dżdżu? Łapanie za biust i szczypanie brodawek lepiej zostawić sobie na później.
Zrób z tego użytek: Żeby ją naprawdę podniecić, spróbuj lekko dotykać miejsca pod pachą, dookoła bocznej części piersi i tuż pod nimi. Delikatny dotyk tak naprawdę bardziej stymuluje zakończenia nerwowe w skórze, a poza tym, jeśli obejmiesz ją od tyłu i wsuniesz rękę pod pachę, możesz tak dotknąć boku jej piersi, że nikt tego nie zauważy, nawet w zatłoczonym pubie. Przewiduję, że będzie chciała zaciągnąć Cię do toalety na szybki numerek, zanim doczekasz się zamówionej przed chwilą kawy.
Co ona myśli, gdy to Ty używasz języka?
"Hurra! Ciekawe, jak smakuję?"
Uwielbiamy, gdy nurkujecie między nasze uda, ale radość oczekiwania jest nieco zepsuta przez obawę, że nie spodoba się wam nasz smak lub zapach.
Zrób z tego użytek: Upewnij swoją partnerkę, że uwielbiasz jej intymny zapach i smak. Gdy jest odprężona, szybciej osiągnie orgazm, co podbuduje Twoje ego i da odpocząć językowi.
"Nie przestawaj!"
U niektórych kobiet wystarczy dotknąć łechtaczki, by spowodować orgazm, ale jeżeli spotkasz inną, która potrzebuje dłuższej stymulacji, Twój język powinien być przygotowany na spory wysiłek.
Zrób z tego użytek: Nie popadaj w rutynę i postaraj się odkryć, co działa najlepiej na kobietę, z którą właśnie jesteś w łóżku (czy gdzie tam akurat jesteś). Dla wielu kobiet bezpośrednia stymulacja clitoris jest zbyt intensywnym doznaniem, popracuj więc najpierw nad obszarem wokół tego magicznego guziczka. Wykorzystaj palce i język, dzięki czemu zachowasz więcej sił na potem.
1. Krążenie. Płaskim językiem lub dwoma palcami wykonuj koliste ruchy (raz mniejsze, raz większe) wokół łechtaczki.
2. Masaż. Daj odpocząć językowi i płaską dłonią masuj okolice łechtaczki.
3. Wirtuoz. Jedną dłonią rozchyl jej wargi sromowe, a palcem wskazującym drugiej rytmicznie wybijaj rytm na łechtaczce, jakbyś uderzał w klawisz pianina. Stopniowo zwiększaj tempo i siłę nacisku.
Co ona myśli, gdy zapalasz światło w sypialni?
"Nie chcę, żebyś oglądał mój brzuch/pupę/uda"
Gdy zdejmiesz z kobiety ubranie, może dojść do gwałtownej przemiany. Nawet najbardziej z pozoru wyzwolona może zamienić się w szarą myszkę, kurczowo trzymającą kołdrę pod brodą. Wiele kobiet jest niepewnych swojego wyglądu, dlatego niechętnie obnażają się, nawet przed mężczyznami, których kochają.
Zrób z tego użytek: Daj jej do zrozumienia, jak bardzo seksy jest dla Ciebie jej ciało, to doda jej pewności siebie. Ale nie wystarczy prawić jej komplementy tylko wtedy, gdy się kochacie. Jeśli mają brzmieć szczerze, musisz komplementować swoją partnerkę również poza sypialnią, kiedy nie masz żadnych podstępnych celów. Nie ustawaj w wysiłkach, a wkrótce Twoja sypialnia wypełni się dźwiękami, które zawstydziłyby akustyka filmów porno.
Co ona myśli, gdy robicie to od tyłu?
"Chcę, żebyś dał mi klapsa"
Niektórym kobietom wystarczy jeden żartobliwy klaps kuchenną ściereczką, a już są podniecone. Wiem, co mówię. Delikatny klaps powoduje przyjemny napływ krwi, a mrowienie i ocieplenie skóry poprzedzają podniecenie erotyczne.
Zrób z tego użytek: Klapsy powinny być lekkie. Jeśli będzie chciała, sama zadysponuje "Mocniej!" Nie uderzaj wciąż tak samo - mocne, szybkie klapsy przeplataj delikatnym głaskaniem. To sprawi jej ogromną przyjemność. I nie zapomnij o haśle - gdy zacznie krzyczeć "Przestań, już nie mogę!", oboje będziecie wiedzieć, że wcale nie o to jej chodzi.
"Dotykaj mnie"
"Pozycje od tyłu dają mężczyźnie więcej swobody ruchu - twierdzi Lou Paget - ale nie stymulują łechtaczki".
Zrób z tego użytek: Spróbuj pocierać i pieścić jej łechtaczkę, zachęć partnerkę, żeby sama też się nią zajęła. Od tyłu można kochać się na wiele różnych sposobów - jeśli przekonasz partnerkę do niewątpliwych zalet tego sposobu, wkrótce będziecie kochać się stojąc, klęcząc, leżąc, na czworakach..., a nawet pod prysznicem, gdy ona zajęta będzie myciem włosów.
"Mogę zaprosić do łóżka najlepszego przyjaciela?"
Spokojnie, tak naprawdę mówi o wibratorze - przyjacielu, na którym zawsze może polegać, gdy chodzi o szybkie i łatwe orgazmy. Jeśli jeszcze go nie używa, z pewnością niedługo odkryje jego zalety.
Zrób z tego użytek: Dzięki wibratorowi pozycja od tyłu stanie się nie tylko Twoją ulubioną. Wystarczy kupić wibrator o płaskim kształcie, tak żeby mogła się nim stymulować, gdy jesteś w środku. A potem może nim pieścić Ciebie. Przygotuj się na prawdziwe trzęsienie ziemi - 10 w skali Richtera. Będziesz cały dygotać z rozkoszy.
Co ona myśli, gdy ona jest na Tobie?
"Wolę się poocierać"
A oto fakty: ruch w górę i w dół sprawia przyjemność Tobie; obracanie się i ocieranie o Twoją miednicę sprawia przyjemność jej. Gdy penis wchodzi i wychodzi z pochwy - tak twierdzą nauka i doświadczenie - nie stymuluje to zbytnio znacznie wrażliwszej od pochwy łechtaczki.
Zrób z tego użytek: Pozwól jej ocierać się, aż wejdzie na szczyt. Cierpliwość to bardzo pożądana cnota, oprócz tego gwarantuje, że Twoja partnerka polubi seks tak bardzo jak Ty - wkrótce będziecie pocierać się do utraty tchu.
Co ona myśli, gdy Ty jesteś na niej?
"Pocałuj mnie w końcu!"
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: jeśli nie całujesz jej co pewien czas, gdy kochacie się w pozycji klasycznej, powie wszystkim, że jesteś beznadziejny w łóżku. Koniec kropka. Jeśli jeszcze Ci mało, co powiesz na to - wszystkie uczestniczki badania "Magellan" powiedziały, że mężczyźni, zwłaszcza żonaci, całują stanowczo za mało.
Zrób z tego użytek: Albo całujesz, albo pożegnaj się z opinią świetnego kochanka. Wybór należy do Ciebie.
Źródło: menshealth.pl
Seks w męskim mózgu

Dlaczego normalny facet tak łatwo głupieje na widok pięknej kobiety? W końcu wcale nie zamierza się z nią związać, a gotów jest dla niej zaryzykować majątek i swój obecny, szczęśliwy związek. Zobacz, o czym naprawdę myślą faceci i dlaczego tak się dzieje.
Siedzisz za kierownicą rodzinnego samochodu i czekasz na zmianę świateł. Ruch niemal zamarł, czas ciągnie się niemiłosiernie. Wtedy spostrzegasz ją! Pojawia się na przejściu i czeka... Nie, to na pewno nie jest miłość Twojego życia, to raczej magia chwili.
Na szczęście nie ma w pobliżu Twojej żony. Mógłbyś mieć spore kłopoty, gdyby zobaczyła, jak pożądliwie mierzysz wzrokiem biodra i biust nieznajomej oraz wcięcie w talii podkreślające kobiece wdzięki.
Odczuwasz przyjemny szum w skroniach. Na krótką chwilę zapominasz o 10-letnim stażu małżeńskim, dziecku w drugiej klasie, odpowiedzialności, nawet o światłach. Straciłeś kontrolę. Porwała Cię wizja rozkoszy. Twoja reakcja jest automatyczna, odruchowa i prawdopodobnie jest to najsilniejsze doznanie tego dnia.
"Ty draniu!" - mówisz sobie, zakłopotany wizją, która przesuwa Ci się przed oczyma. "To niewolnik dopaminy!" - powiedziałby z kolei neurolog. Kiedy dostrzegasz obiekt pożądania neuroprzekaźnik dopamina uaktywnia ośrodki mózgu odpowiedzialne za uczucie przyjemności, motywowanie i dążenie do uzyskania nagrody. Podobnie działa kokaina. Oczarowanie jest więc rodzajem narkotyku.
Rumienisz się, serce bije szybciej. Wydzielana wówczas fenyloetylamina (PEA) przyspiesza przepływ informacji między neuronami. Nic dziwnego, że czujnie rejestrujesz każdy ruch nieznajomej. Ona jednak nie odpowiada tym samym i to nie dlatego, że prowadzisz wóz z fotelikiem dla dziecka w środku.
Jej mózg pracuje inaczej - ona, być może nawet nieświadomie, szuka partnera, który da dobry materiał genetyczny jej dzieciom i zapewni opiekę jej i potomstwu. I może nawet kupi rodzinnego vana... Jej plan działania sięga w przyszłość. Twój jest wręcz szokująco krótkoterminowy.
To spotkanie może wywołać tylko dreszcz emocji, a może też zrujnować Ci życie. Twój mózg pracuje, selekcjonuje informacje, dokonuje wyborów i popycha do akcji. To najważniejszy narząd seksualny odpowiedzialny za wszelkie zachowania erotyczne. Warto zatem trochę go poznać.
Nie masz wyjścia
Już na etapie bycia embrionem wielkości ziarnka grochu w macicy matki poddany jesteś działaniu testosteronu. Około szóstego tygodnia życia płodowego chromosom Y, który decyduje o Twojej płci, wyzwala wzmożoną produkcję testosteronu. Pod wpływem pierwszej fali działania męskiego hormonu rozwijają się genitalia i płeć mózgu.
U Ciebie rozwinął się mózg męski. To dlatego jesteś nastawiony na działanie i lubisz rywalizację. Testosteron ułatwia trójwymiarowe postrzeganie obiektów (w tym również kobiet) oraz zwiększa zdolności matematyczne (dlatego trafnie oceniasz jej rozmiary). Dodatkowo ma wpływ na aktywność podwzgórza - obszaru mózgu odpowiedzialnego za wydzielanie hormonów płciowych i zachowania seksualne. Obszar ten u mężczyzn jest dwukrotnie większy niż u kobiet.
Dojrzewanie
W tym okresie ma miejsce drugie potężne uderzenie testosteronu, którego efektem jest wystąpienie męskiego typu owłosienia na ciele, mutacja głosu i wzrost libido. Poziom testosteronu w organizmie dojrzewającego mężczyzny 20-krotnie przewyższa poziom tego hormonu u dziewcząt w tym samym wieku i to bywa przyczyną seksualnych obsesji.
Co gorsza, płeć piękna sprawniej operuje językiem i jej przedstawicielki bez trudu mogą omotać mężczyznę pięknymi słowami, bo w tym zakresie mózg męski zdecydowanie ustępuje kobiecemu.
Palec wskaźnikiem
John Manning z University of Liverpool stwierdził, że długość palca serdecznego u mężczyzn wskazuje, jaką dawkę testosteronu otrzymał w życiu płodowym. Dotyczy to także rozmiarów członka. Im więcej testosteronu, tym dłuższy organ. Nawiasem mówiąc, to ciekawe, że w czasie ceremonii ślubnej ona zakłada mu obrączkę właśnie na palec serdeczny...
Męskie, żeńskie
Ze względu na budowę mózgu i żeńskie hormony, kobiety są bardziej predysponowane do ustatkowania się i założenia rodziny. Poświęcenie się rodzinie łatwiej przychodzi mężczyznom z niższym poziomem testosteronu. Badania wykazały, że mężczyźni o wysokim poziomie tego hormonu rozwodzą się o 43% częściej, a zdradzają o 38% częściej. Zarazem prawdopodobieństwo zawarcia małżeństwa jest w ich przypadku o 50% niższe.
Przyczyną, dla której mężczyźni z niskim poziomem testosteronu są lepszymi kandydatami na mężów, jest to, że niższy poziom tego hormonu zwiększa gotowość do współpracy. Ale jeśli jesteś zbyt uległy, dla własnego dobra popracuj trochę nad mięśniami. Z czasem doprowadzi to do wzrostu poziomu testosteronu. Możesz nawet skoordynować wyjścia na randki z wizytami na siłowni - badania na Uniwersytecie Baylor wykazały, że najwyższy poziom testosteronu stwierdzano 48 godzin po intensywnym wysiłku.
Nie za szybko
Mężczyźni nie powinni zakładać rodziny przed ukończeniem 25 lat, bo ich mózg nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. Wszystkie organy seksualne są już rozwinięte, ale kora przedczołowa (PFC) stale się rozwija. Ta część mózgu odpowiada też za umiejętność racjonalnej oceny sytuacji, kontrolę impulsywności, planowanie, organizację, przewidywanie i wyciąganie wniosków z błędów.
Głupiejemy od piękna
Piękna kelnerka może Cię tak omotać, że zostawiasz napiwek dwukrotnie przekraczający wartość rachunku. Dlaczego? Widok pięknej kobiety działa stymulująco na układ limbiczny (struktury mózgu odpowiedzialne za kontrolowanie emocji) i jednocześnie zakłóca zdolność racjonalnego rozumowania.
Kasyna w Las Vegas zatrudniają piękne kobiety, które ubrane w minispódniczki roznoszą darmowe koktajle. Takiemu zaproszeniu trudno się oprzeć! Nic dziwnego, że właściciele wychodzą na swoje... Ale pamiętaj, że piękno przemija, a głupie i pochopne decyzje przypominają o sobie przez całe życie.
Zapach afrodyzjakiem
Istnieje bezpośrednie połączenie nerwowe pomiędzy komórkami węchowymi i obszarem odpowiedzialnym za pobudzenie seksualne. Neurony węchowe wysyłają sygnały do tej części mózgu, która kontroluje zmysł powonienia, ale łączą się też z układem limbicznym odpowiedzialnym za różnego rodzaju uczucia - od trwogi i wściekłości po ekstazę i rozkosz. Zapachy mogą wyzwalać intensywne doznania erotyczne, a zapach ukochanego lub ukochanej staje się afrodyzjakiem.
W eksperymencie przeprowadzonym na University of California w Berkeley wykazano, że u kobiet pobudzenie seksualne występowało, gdy poddano je działaniu substancji chemicznej występującej u mężczyzn w pocie, włosach i na skórze. Może warto byłoby wybrać się na randkę w jakieś chłodne miejsce? Marynarka lub sweter, które zarzucisz jej na ramiona, będą przesiąknięte Twoim zapachem.
Uzależnienie od miłości
Podobnie jak w przypadku zaburzeń obsesyjnych, uczucie miłości wpływa na obniżenie poziomu serotoniny, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za kontrolowanie nastroju i umiejętności przystosowawczych. Niski poziom serotoniny może powodować obsesje, a w przypadku rozstania zwiększa podatność na depresję. W skrajnych przypadkach niedobory serotoniny prowadzą do scen zazdrości, uporczywego śledzenia obiektu pożądania etc.
Aby wyrównać poziom serotoniny, zanim Twoja partnerka zadzwoni po policję, więcej ćwicz, jedz produkty bogate w węglowodany i staraj się zwracać uwagę na inne piękne kobiety. Ostatnio często słyszy się też o uzależnieniu od seksu przez internet. Czy to możliwe? Owszem, ale niebezpieczeństwo jest znikome i dotyczy tylko 1% korzystających z sieci.
Chemia miłości
Michael Liebowitz, psychiatra z New York State Psychiatry Institute, twierdzi, że zakochujemy się, gdy neurony w układzie limbicznym, siedlisku uczuć, są nasycone malutką cząsteczką, zwaną fenyloetylaminą (PEA), oraz norepinefiryną i dopaminą. Stan ten nie może jednak trwać wiecznie i z czasem intensywne emocje przygasają. W miarę jak zmniejsza się stężenie tych substancji, może pojawić się tęsknota za gwałtownymi emocjami pierwszego etapu.
Gdy gaśnie
Gdy mija oczarowanie, pojawia się etap przywiązania i nowy układ chemiczny. Oksytocyna i serotonina to najlepsi przyjaciele na drodze do 25. rocznicy ślubu. Ich działanie nie wywołuje zbyt gwałtownych uniesień, ale jest za to długoterminowe. Jeśli zatem mija miłosna pasja, możesz odejść i poszukiwać nowych ekscytujących wrażeń lub ustatkować się w bezpiecznym związku.
Zdaniem psychiatry Michaela Liebowitza wzajemną fascynację długotrwałym partnerem można jednak utrzymać, trzeba tylko nad tym popracować. Czasem wystarczy wybrać się razem w podróż czy chociażby wysłać kwiaty, a dopamina zacznie znów działać. Podobnie jak tej nocy, gdy spotkaliście się po raz pierwszy.
O Boże!
Obszar mózgu odpowiedzialny za uczucie rozkoszy, umiejscowiony w prawej półkuli, bywa nazywany obszarem Boga. Gdy w czasie eksperymentów pobudzano prawą półkulę, uczestnicy badania doświadczali religijnych przeżyć. Dlatego Twojej partnerce zdarza się westchnąć "O Boże!" w czasie seksualnego uniesienia.
Orgazm a depresja
Orgazm ma działanie antydepresyjne. Pobudza, a następnie wycisza ośrodki odpowiedzialne za kontrolę emocji. Leki antydepresyjne działają na ten sam obszar mózgu. To dlatego ludzie, którzy mają uregulowane życie seksualne, rzadziej cierpią na depresję.
Masaż stóp
To jeden z istotnych elementów gry wstępnej. W mózgu obszar odbierający sygnały neuronów stopy położony jest tuż obok rejonu odbierającego sygnały płynące z organów płciowych. Może to dlatego kobiety tak bardzo zwracają uwagę na buty. W stopie znajduje się 36 000 zakończeń nerwowych, a każdemu z nich odpowiadają określone punkty ciała i masaż odpowiedniego miejsca na stopie redukuje ból winnych rejonach organizmu. Jeżeli Twoja dziewczyna cały dzień biega w szpilkach, na pewno bolą ją palce stóp i plecy. Spróbuj delikatnie masować jej stopy, a sam zobaczysz, czy to działa.
Fantazje
Różnego rodzaju dziwaczne fantazje i fetysze należą do zespołu zaburzeń impulsywno-kompulsywnych. Zaburzenia impulsywne oznaczają, że nie potrafimy kontrolować swego zachowania, a kompulsywne, że mamy właściwą ocenę sytuacji, ale odczuwamy przymus określonego działania, nie potrafimy przestać.
U osób, mających takie zaburzenia, stwierdzono nadmierną aktywność ośrodków zawiadujących doświadczeniami emocjonalnymi i upośledzenie wyższych funkcji mózgu - podobnie jak u osób skłonnych do ekshibicjonizmu, transwestytyzmu czy infantylizmu (czerpanie przyjemności seksualnej, gdy jest się traktowanym jak dziecko). U 26% mężczyzn zdecydowaną ulgę przyniosło podanie leków przywracających równowagę funkcji tych ośrodków.
Naukowcy badają również, w jakim stopniu wyższe funkcje mózgu, takie jak pamięć i uczenie się, uczestniczą w indukowaniu podniecenia seksualnego. W jednym z badań poproszono mężczyzn, aby się pobudzili jedynie wyobraźnią w zamian za nagrodę pieniężną. Badani szybko nauczyli się osiągać erekcję bez dodatkowych bodźców. Eksperyment ten wskazuje na zdolność mózgu do kojarzenia podniecenia z różnymi bodźcami, co tłumaczy także, dlaczego fetysze, jak buty na obcasach czy bielizna, zwiększają podniecenie seksualne.
Jestem normalny czy zboczony?
Faceci nie są zbyt skomplikowani i kiedy myślą o seksie, to w ich głowach pojawiają się dość podobne myśli. I podobne miewają też wątpliwości związane ze swoją seksualnością. Oto 5 często powtarzających się pytań naszych Czytelników i 5 odpowiedzi ekspertów:
? Mam 20 lat i nieustannie myślę o seksie. W pracy, u dentysty, nawet w kościele. Czy to normalne, czy też jestem dewiantem? - Michał B. z Warszawy
Mężczyźni myślą o seksie często, gdziekolwiek są. Są sytuacje, gdy jest to sposób na nudę - umysł pozbawiony zajęcia tworzy wizję różnych przyjemnych stanów, a u 20-latka wysoki poziom męskich hormonów sprzyja erotycznym wyobrażeniom. Zgadza się, że to może być dla Ciebie irytujące w kościele, ale tak samo "grzeszą" w tym czasie inni młodzi parafianie. Warto wiedzieć, że wizje erotyczne mogą stłumić ból podczas wizyty u dentysty
? Wolę seks solo niż z partnerką. Czy to normalne? - A.D. z Wrocławia
To nie jest ani normalne, ani nienormalne. Wszystko zależy od relacji, jakie Was łączą. Seks solo ma związek z fantazjowaniem o różnych partnerkach. Seks ze stałą partnerką prawdopodobnie kojarzy Ci się ze zobowiązaniem i utratą wolności. Wydaje się, że Wasz związek przeżywa kryzys. Zastanów się nad tym.
? Myślę o seksie ze swoją szefową. Na jej biurku. A nawet jej nie lubię. O co chodzi? - Korporacyjny
Wszystko wskazuje na to, że jest między Wami jakaś rywalizacja. Taka fantazja sugeruje, że chciałbyś jej pokazać, kto tak naprawdę rządzi. Ale jeżeli również w życiu wykorzystujesz seks do zaznaczenia swojej dominacji, być może masz inne problemy. Spróbuj pogadać o tym z psychoterapeutą.
? Niedawno się zaręczyłem i kilka dni później przespałem z koleżanką z pracy. Żenić się? - Sławek B. z Krakowa
To zły znak. Nie myśl sobie, że w małżeństwie łatwiej zachować wierność. Musisz teraz koniecznie się zdecydować - chcesz się żenić czy nie. Nieudane małżeństwo to zmarnowanych kilka lat życia dwojga ludzi i dramat dla ewentualnych dzieci. A może koleżanka oddała Ci przysługę?
? Zwykle podobają mi się mężatki. Czy powinienem się niepokoić? - Daniel z Gorzowa
Być może obawiasz się prawdziwie zaangażować w związek i dlatego pragniesz tego, czego nie możesz mieć. Mężatki mogą wydawać Ci się bezpieczniejsze, bo zwykle nie szukają długotrwałego związku, tylko chwilowego zapomnienia i ucieczki od małżeńskiej rutyny.
? Ostatnio podniecił mnie widok biegających w piżamkach koleżanek mojej dwunastoletniej córki. Czy powinienem dać się zamknąć? - Bogdan M.
Nastolatki mogą być bardzo pociągające dla dojrzałego mężczyzny. To z jednej strony naturalne, z drugiej - niebezpieczne, jeśli zaczyna być obsesją i skłania do konkretnych działań. Kiedy ogarniają Cię takie uczucia, najlepiej zajmij się czymś. Zmyj naczynia, wyjdź na spacer z psem. Jednym z najbardziej przykrych doświadczeń dla Twojej córki byłoby odkrycie, że pociągają Cię jej koleżanki i wpatrujesz się w ich biust.
Źródło: menshealth.pl






