The White Star Division - Wisła Kraków

The White Star Division - Wisła Kraków

Smok Wawelski przyjechał do stolicy i pożarł warszawską syrenkę. Biała Gwiazda ostatecznie pozbawiła Legię marzeń o mistrzostwie, wygrywając na Łazienkowskiej 3:0 w hicie 28. kolejki. Biała Gwiazda ostatni raz w Warszawie wygrała w 2006 roku. Wówczas wygrana 2:1 nic nie dawała Wiślakom, bo i tak tytuł mistrzowski trafił do Legii. Tym razem mecz był o większą stawkę. Przegrana krakowian mogła sprawić, że sprawa mistrzostwa mogła się skomplikować. Dlatego zwycięstwo w stolicy było takie ważne. Jak się okazało ? pokonać Legię nie było tak trudno. Od pierwszej minuty Wiślacy kontrolowali mecz przy Łazienkowskiej. Już w 5. minucie na listę strzelców mógł się wpisać Rafał Boguski, który jednak w dobrej sytuacji uderzył obok słupka bramki strzeżonej przez Jana Muchę. Niespełna 10 minut później podobnej okazji nie wykorzystał Junior Diaz, który również posłał futbolówkę obok słupka. Jednak w 16. minucie krakowianie mogli cieszyć się z prowadzenia. Patryk Małecki spod końcowej linii boiska z prawej strony wrzucił piłkę w pole karne Legii. Tam Paweł Brożek uderzył ją głową, futbolówka jeszcze skozłowała i wleciała obok Muchy do bramki. Podopieczni trenera Henryka Kasperczaka w tej części meczu stworzyli sobie jeszcze dwie dobre okazje, by podwyższyć wynik. Najpierw w 39. minucie Mucha nie dał się pokonać Diazowi, a już w doliczonym czasie gry zatrzymał Pawła Brożka, który ograł Wojciecha Szalę, ale strzelił wprost w słowackiego golkipera Legii. Gospodarze stworzyli sobie tak naprawdę jedną okazję do tego, by zagrozić poważnie bramce Marcina Juszczyka. W 6. minucie Maciej Rybus wrzucił piłkę w pole karne Białej Gwiazdy, ale nadbiegającego Macieja Iwańskiego w ostatniej chwili uprzedził Radosław Sobolewski, który ofiarnym wślizgiem wybił futbolówkę na rzut rożny. Drugą połowę od mocnego uderzenia rozpoczęła krakowska drużyna. Kilkanaście sekund po gwizdku sędziego w polu karnym Legii znalazł się Rafał Boguski, który ograł Wojciecha Szalę, Jana Muchę i znalazł się sam przed bramką. Wydawało się, że będzie bramka, jednak Boguski w 1000% sytuacji strzelił obok bramki. Chwilę potem napastnik również znalazł się w polu karnym Legii, ale tym razem Mucha wybił piłkę po jego strzale na rzut rożny. Futbolówkę z rogu dośrodkował Patryk Małecki, ta odbiła się od słupka bramki gospodarzy, a niemal z zerowego kąta głową do siatki wepchnął ją Paweł Brożek. To nie był koniec bramek Wisły. W 70. minucie Paweł Brożek dostał prostopadłe podanie Rafała Boguskiego. ?Brozio? podciął piłkę nad Janem Muchą i umieścił ją w siatce, zdobywając trzeciego gola w tym meczu. Napastnik Białej Gwiazdy mógł zdobyć też czwartą bramkę, ale w 81. minucie wolał odegrać do Andraża Kirma niż samemu wykończyć akcję. Na cztery minuty przed końcem spotkania Patryk Małecki świetnie wyłożył piłkę Pawłowi Brożkowi, który chciał lekko podciąć piłkę nad Muchą, ale bramkarz Legii zdołał jedną ręką zatrzymać futbolówkę. Mecz nie stał na wysokim poziomie, ale legioniści byli tak naprawdę tłem dla pewnie grającej Wisły, która wykorzystywała każdą okazję do tego, by oddać strzał na bramkę rywala. Gwizdy żegnały piłkarzy Stefana Białasa, którzy tą przegraną ostatecznie pogrzebali szanse na zdobycie tytułu. Biała Gwiazda natomiast może spokojnie przygotowywać się do wtorkowych derbów. Legia Warszawa ? Wisła Kraków 0:3 (0:1) 0:1 Paweł Brożek 16? 0:2 Paweł Brożek 47? 0:3 Paweł Brożek 70? Legia Warszawa: Mucha ? Rzeźniczak, Astiz, Szala, Kiełbowicz ? Szałachowski (71' Kosecki), Borysiuk (59? Smoliński), Jarzębowski (71' Banasiak), Iwański ? Rybus ? Grzelak Wisła Kraków: Juszczyk ? Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek ? Małecki, Ba (76' Jirsak), Sobolewski, Diaz (66? Kirm) ? Boguski (84? Mączyński), Paweł Brożek Żółte kartki: Rybus, Rzeźniczak (Legia) ? Diaz, Ba (Wisła) Sędziował: Paweł Gil (Lublin) Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
ItsMe22
bajera :))
5 października 2012
SpeedwaveHS
no tylko 3-0 co wy chcecie xd ja czuje właściewie niedosyt jeszcze że nie było więcej dla kochanej Wisełki ;** :)
7 lipca 2010
Konto usunięte
tak trzymać coś pięknego ;))
6 czerwca 2010
więcej komentarzy ( 4)

W Wielką Sobotę w meczach Wisły wiele goli nie pada. Dwa lata temu Biała Gwiazda bezbramkowo zremisowała z Odrą, a rok temu 1:0 pokonała Jagiellonię. Można więc powiedzieć, że krakowianie podtrzymali tą passę, bo tym razem w Wielką Sobotę znowu zdobyli jedną bramkę. Ściślej rzecz ujmując zdobył ją dla Wisły Łukasz Piątek do spółki z Sebastianem Przyrowskim w doliczonym czasie gry! Biała Gwiazda z Polonią męczyła się okrutnie. Gospodarze przez długi czas, choć zajmują ostatnie miejsce, grali z liderem jak równy z równym. To właśnie Poloniści szybko rozpoczęli swoje ataki, jakby chcąc sprawdzić, w jakiej formie jest Marcin Juszczyk, który zastępował w bramce kontuzjowanego Mariusza Pawełka. Już w trzeciej minucie spotkania pierwszy strzał oddał Mierzejewski. Bramkarz Wisły to uderzenie odbił przed siebie, a że nikt nie dopadł do dobitki, to pierwszą interwencję zaliczył na plus. Podobnie było i w 11. minucie. Tym razem strzałem z dystansu golkipera Wisły próbował zaskoczyć Piątek, ale i tym razem Juszczyk odbił futbolówkę. Biała Gwiazda pierwszą dobrą szansę miała po kwadransie gry. Świetnego podania od Sobolewskiego nie wykorzystał jednak Łobodziński, który zbyt długo zwlekał ze strzałem, co ułatwiło interwencję Przyrowskiemu. To jednak gospodarze stwarzali kolejne groźne okazje, a nie Wisła. Najpierw, po błędzie Alvareza, pozbawiony opieki Mierzejewski uderzył głową tuż obok słupka, a po chwili sytuację sam na sam zmarnował Gołębiewski. Gdyby nie trącenie piłki przez Juszczyka i interwencja Arka Głowackiego, który wybił piłkę tuż sprzed linii bramkowej, to w 25. minucie Polonia mogłaby prowadzić 1:0. Mecz rumieńców nabrał po pół godzinie. To właśnie w 30. minucie Wiślacy wykonywali dwa rzuty rożne, po których bliscy powodzenia byli Diaz i Głowacki. W odpowiedzi dwa razy groźnie uderzali zawodnicy Czarnych Koszul ? najpierw Trałka, potem Piątek. W 34. minucie natomiast Paweł Brożek po podaniu od Marcelo znalazł się w sytuacji sam na sam, ale zbyt długo zwlekał z decyzją i ostatecznie piłka nie trafiła do siatki. Szkoda tylko, że po tych czterech minutach emocje w pierwszej części spotkania praktycznie się zakończyły. Po przewie temperatura na trybunach podniosła się dopiero po 20 minutach. Wtedy to świetny rajd przeprowadził Małecki, który wyłożył piłkę Piotrowi Brożkowi. I choć ?Pietia? był w wyśmienitej sytuacji, to jego uderzenie wybronił jednak Przyrowski. Goście przeważali na boisku, widać było, że kondycyjnie trzymają się dużo lepiej niż Polonia, ale sytuacji sobie nie wypracowywali. Na kolejną szansę znów trzeba było czekać bardzo długo. Dopiero po tym, jak minęła osiemdziesiąta minuta, Soolewski po podaniu od Boguskiego główkował z 5 metrów i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Biała Gwiazda sama nie potrafiła strzelić gola, nawet w tak wyśmienitych okazjach, więc pomogli jej w tym zawodnicy Czarnych Koszul już w doliczonym czasie gry. Łukasz Piątek wycofał piłkę do Przyrowskiego, który nie trafił w nią, gdyż futbolówka podskoczyła na nierównej murawie, która przez całe spotkanie przeszkadzała Wiśle. Piłka spokojnie więc wtoczyła się do siatki, a Wiślacy mogli się zacząć cieszyć ze szczęśliwych Świąt. Polonia Warszawa ? Wisła Kraków 0:1 (0:0) 0:1 Piątek (sam.) 90? Polonia: Przyrowski - Mynar, Dziewicki, Jodłowiec, Brzyski ? Mierzejewski (78? Sokołowski), Andreu, Trałka, Piątek, Gancarczyk (67? Mąka) ? Gołebiewski (58? Ivanovski) Wisła: Juszczyk ? Alvarez, Marcelo, Głowacki, Diaz ? Łobodziński (82? Jirsak), Sobolewski, Issa Ba, Piotr Brożek (70? Kirm) - Małecki, Paweł Brożek (46? Boguski) sędziował: Dawid Piasecki żółte kartki: Gołębiewski (Polonia); Sobolewski (Wisła) Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Wisła Kraków odniosła drugie z rzędu zwycięstwo w lidze, pokonując w Bytomiu Polonię 3:1. Ogromny udział w wygranej miał Piotr Brożek ? strzelec pierwszego gola dla krakowskiej drużyny. W porównaniu do meczu pucharowego z Lechią Gdańsk trener Henryk Kasperczak dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie Wisły. Za kontuzjowanego Pablo Alvareza na prawej obronie zagrał Łukasz Burliga. Andraż Kirm i Tomas Jirsak usiedli na ławce rezerwowych, a zamiast nich od pierwszej minuty wystąpili Wojciech Łobodziński oraz Issa Ba. Wisła Kraków spotkanie z Polonią rozpoczęła ze sporym animuszem. Już w 5. minucie po strzale głową Piotra Brożka mogła prowadzić, ale Wojciech Skaba złapał piłkę. Sześć minut później po zagraniu piłki z rzutu rożnego Patryka Małeckiego do piłki doszedł Marcelo, jednak jego strzał głową zablokował? Paweł Brożek. Bytomianie pierwszy strzał na bramkę Białej Gwiazdy oddali w 18. minucie. Był to pierwszy i jedyny strzał Polonii na bramkę Wisły w tej połowie, ale zakończony golem. Marek Bażik idealnie dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne Wisły. Tam najwyżej do piłki wyskoczył David Kotrys, który strzałem głową umieścił ją w siatce. Kibice Polonii jeszcze nie przestali się cieszyć z prowadzenia, a już było 1:1. Patryk Małecki wbiegł w pole karne gospodarzy. Jego strzał został zablokowany, ale piłka doszła do Issy Ba. Senegalczyk oddał mocny strzał na bramkę Polonii, ale trafił w słupek. Skuteczną dobitką popisał się jednak Piotr Brożek, dla którego był to drugi gol w tym sezonie. Po tej emocjonującej minucie tempo spotkania wyraźnie opadło. Podopieczni Jurija Szatałowa nie oddali już żadnego strzału na bramkę krakowskiej drużyny, a i ataki Wisły osłabły. Druga część spotkania była podobna, chociaż końcówka przyniosła sporo emocji. W 61. minucie trener Henryk Kasperczak zdecydował się na zmianę. Za Pawła Brożka wszedł na murawę Rafał Boguski, który pięć minut później zdobył bramkę dla Białej Gwiazdy. Cała akcja rozpoczęła się od Issy Ba, który zagrał piłkę na lewo do Piotra Brożka, który rozgrywal naprawdę dobre zawody. Ten odegrał w pole karne do Boguskiego, który z kilku metrów, chociaż z kłopotami, wcisnął futbolówkę do siatki. Wydawało się, że Polonia dała już za wygraną, jednak w ostatnich minutach meczu mgła doprowadzić do remisu. Wprowadzony w 69. minucie za Piotra Tomasika Miroslav Barcik rozkręcił ofensywę swojej drużyny. Barcik kilka razy ograł na lewej stronie Juniora Diaza, jednak gospodarze nie potrafili wykorzystać jego podań. W 84. minucie Marcin Radzewicz właśnie po zagraniu Barcika główkował tuż obok słupka bramki Mariusza Pawełka. Ostatnie słowo należało jednak do Wisły. Już w doliczonym czasie gry Wojciech Skaba po dośrodkowaniu Kirma nie złapał piłki, do której doszedł Diaz. Wiślak przelobował bramkarza Polonii, ustalając wynik spotkania na 3:1 dla Białej Gwiazdy. Polonia Bytom ? Wisła Kraków 1:3 (1:1) 1:0 Kotrys 18? 1:1 Piotr Brożek 19? 1:2 Boguski 66? 1:3 Diaz 90+2 Polonia Bytom: Skaba ? Nowak, Klepczyński, Killar, Kotrys ? Tomasik (69' Barcik), Kuranty, Sawala, Radzewicz ? Bażik (73? Milenković), Bykowski (69' Podstawek) Wisła Kraków: Pawełek ? Burliga, Głowacki, Marcelo, Diaz ? Łobodziński (77? Kirm), Sobolewski, Ba, Piotr Brożek (88? Mączyński) ? Małecki, Paweł Brożek (61? Boguski) Źółte kartki: Kotrys (Polonia) ? Diaz, Ba (Wisła) Sędziował: Szymon Marciniak (Płock) Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Biała Gwiazda odniosła pierwsze zwycięstwo w tym roku! Na stadionie Hutnika w obecności kompletu publiczności pokonała Lechię Gdańsk 3:0. W drugim z rzędu spotkaniu Wisły z Lechią aż do 65. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Wisła już wcześniej wypracowała sobie kilka doskonałych okazji do zdobycia bramki, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. Często też sami gospodarze za późno decydowali się na strzały, dzięki czemu obrońcy Lechii mieli czas na to, by im przeszkodzić. W 29. minucie wydawało się, że Biała Gwiazda zdobędzie jednak upragnionego gola. Paweł Brożek wyszedł prawą stroną z szybką kontrą. Środkiem ruszył Marcelo, który obok siebie miał tylko jednego rywala, jednak ?Brozio?, który chciał zagrac piłkę do Brazylijczyka, zrobił to tak niefortunnie, że podał Pawłowi Kapsie, bramkarzowi Lechii. Tuż przed przerwą Kapsa znowu popisał się interwencją, wybijając na róg piłkę po strzale Patryka Małeckiego z kilkunastu metrów. Gdańska Lechia również miała czego żałować. W 27. minucie Piotr Wiśniewski dostał piłkę w polu karnym Wisły, oszukał zwodem Piotra Brożka i w 100% sytuacji strzelił tuż obok słupka. W końcu jednak podopieczni trenera Henryka Kasperczaka mogli cieszyć się z pierwszej bramki w tym roku. W 65. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Wisły. Piłkę w pole karne Lechii dośrodkował Patryk Małecki, podbił ją jeszcze głową Paweł Brożek, a celnym strzałem umieścił ją w bramce Marcelo, który przed meczem odebrał statuetkę dla najlepszego piłkarza grudnia w plebiscycie organizowanym przez Ekstraklasę SA i Canal+. Wisła prowadziła 1:0, ale nie zadowoliła się tym skromnym wynikiem. W 86. minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Tomas Jirsak., wprowadzony na boisko w 62. minucie za Issę Ba. Piłka odbiła się od poprzeczki i spadła na ziemię, ale przekroczyła linię bramkową, i piłkarze mogli cieszyć się z drugiej bramki. Zaledwie 60 sekund później było już 3:0 dla krakowian. Podanie Pawła Brożka z prawej strony pola karnego Lechii na bramkę zamienił Rafał Boguski. Wisła odniosła pierwsze zwycięstwo w tym roku i niezależnie od wyników pozostałych meczów tej kolejki, pozostanie na fotelu lidera. W drugim meczu tego dnia jeden z najgroźniejszych konkurentów Białej Gwiazdy do tytułu, Legia, zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław. Wisła Kraków ? Lechia Gdańsk 3:0 (0:0) 1:0 Marcelo 65? 2:0 Jirsak 86? 3:0 Boguski 87? Wisła Kraków: Pawełek ? Alvarez, Głowacki, Marcelo, Diaz ? Kirm (63? Łobodziński), Ba (62? Jirsak), Sobolewski, Piotr Brożek (77? Boguski) ? Małecki, Paweł Brożek Lechia Gdańsk: Kapsa ? Bąk, Kozans, Wołąkiewicz, Mysona ? Pietrowski, Bajić (77? Suma), Nowak ? Rogalski (68? Lukjanovs), Zabłocki (64? Dawidowski), Wiśniewski Żółte kartki: Wołąkiewicz (Lechia) Sędziował: Artur Lyczmański (Bydgoszcz) Widzów: 6 000 Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

W dniu 18 marca dokonany został wybór układu krzesełek, które niebawem pojawią się na trybunie wschodniej naszego nowego obiektu. Wybór dokonany został na podstawie kilkunastu wizualizacji, które poddane zostały dyskusji. W jej wyniku zwyciężył projekt "Wisła 1906". Po dokonaniu wyboru, projekt został przesłany przez Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków do dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, Joanny Niedziałkowskiej, która zapewniła kibiców, że dołoży wszelkich starań, aby projekt został zaakceptowany i zrealizowany na sektorze C. W przeciągu tygodnia ma on trafić pod akceptację głównego projektanta stadionu. Jeśli Wojciech Obtułowicz nie wyrazi sprzeciwu wizualizacja, zapewne z kosmetycznymi zmianami, będzie zrealizowana na stadionie Wisły Kraków. Źródło: KibiceWisly.pl Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Henryk Kasperczak zastąpił na stanowisku trenera pierwszej drużyny Wisły Kraków Macieja Skorżę Henryk Kasperczak jest dobrze znany kibicom Białej Gwiazdy. Szkoleniowiec prowadził drużynę Wisły w latach 2002-2005. Razem z krakowską drużyną zdobył trzy razy tytuł mistrza Polski, a w 2003 roku awansował do 1/8 finału Pucharu UEFA. Wcześniej pracował jako trener we Francji, m.in. w FC Metz, AS Saint-Étienne, RC Strasbourg, Racing Club de France, Montpellier HSC, OSC Lille. Był też trenerem reprezentacji narodowej Wybrzeża Kości Słoniowej i Tunezji. Po rozstaniu z Wisłą w 2004 roku Kasperczak przez dwa lata prowadził reprezentację Senegalu, a następnie od września 2008 roku do czerwca 2009 roku drużynę Górnika Zabrze. Nowy trener podpisał umowę z klubem na dwa lata. Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Konto usunięte
nie byłem, nie jestem i nie będę zwolennikiem Kapserczaka..oby naszej Wisełce wiodło się jak najlepiej
22 marca 2010
więcej komentarzy ( -2)
Rada Nadzorcza i Zarząd Wisły Kraków SA postanowiła, że Maciej Skorża przestaje pełnić obowiązki pierwszego trenera Wisły Kraków. Taka decyzja została podjęta po spotkaniu ze szkoleniowcem. Maciej Skorża pełnił funkcję pierwszego trenera Wisły Kraków od dnia 14 czerwca 2007 roku. Przez ponad dwa lata pracy z zespołem zdobył dwa mistrzostwa Polski, był finalistą Pucharu Polski. Władze klubu podkreślają, że do zmian zmusiła ich obecna dyspozycja drużyny, która niewątpliwie ma słabszy okres gry. Podjęte dotychczas środki, które miały na celu zmianę tej sytuacji, nie okazały się skuteczne, dlatego postanowiono sięgnąć po inne rozwiązanie. Rada Nadzorcza i Zarząd klubu dziękują trenerowi Skorży za wszystkie osiągnięcia w Wiśle Kraków oraz pracę włożoną w prowadzenie pierwszej drużyny Białej Gwiazdy.
Wisła zdobyła pierwszy punkt tej wiosny, ale to tylko punkt. Na dodatek Biała Gwiazda nadal wiosną nie strzeliła bramki. Sam remis w Białymstoku złym wynikiem nie jest, ale przed meczem oczekiwania na pewno były większe. Wisła zgodnie z przewidywaniami zaczęła z Issa Ba w podstawowym składzie. Zawodnik ten miał odpowiadać, jak to zapowiedział na przedmeczowej konferencji trener Skorża, za lepszą współpracę linii pomocy i ataku. Po kilkunastu minutach zadania te Senegalczykowi jeszcze się powiększyły, bowiem szkoleniowiec Białej Gwiazdy zarządził zmianę ustawienia z 4-4-2, którym Wisła zaczynała, na 4-5-1, w którym Ba był ofensywnym pomocnikiem. Tej zmiany Maciej Skorża dokonał już po pierwszych kilkunastu minutach, w których napór Wisły był największy. Piłka co chwila wprowadzana byłą w pole karne Jagiellonii, ale nic z tego nie wynikało. Stuprocentowej okazji gościom stworzyć się nie udało. Po około kwadransie mecz się wyrównał. ?Jaga? próbowała przedostać się pod bramkę Mariusza Pawełka przede wszystkim prostopadłymi podaniami adresowanymi do dwójki napastników: Grosicki ? Frankowski. W przecinaniu tych zagrań mistrzostwo osiągnął jednak Arkadiusz Głowacki, a gdy jego piłka mijała, to lądowała w rękach bramkarza Wisły, bo była zagrywana za mocno. Po najgroźniejszej sytuacji w pierwszej części meczu oba zespoły stworzyły sobie pod koniec tej odsłony. Najpierw w 36. minucie Paweł Brożek świetnie odegrał w polu karnym do Sobolewskiego, ale temu piłka odskoczyła, dzięki czemu stałą się łatwym łupem dla Sandomierskiego. Pod drugą bramką zakotłowało się na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy, gdy po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Wisłę ratował Junior Diaz. W pierwszej połowie więc zawodnicy nie postarali się za bardzo o rozgrzanie atmosfery na trybunach w mroźnym Białymstoku. Od samego początku drugiej do temperatury wrzenia kibiców doprowadzili zawodnicy gospodarzy. Zaraz po wznowieniu gry Grosicki wyszedł na pozycję sam na sam, ale uderzył Niecelnie. W 56. minucie Pawełek cudem uratował Białą Gwiazdę przed stratą bramki. Frankowski głową przedłużył podanie z rzutu rożne3go, a z najbliższej odległości uderzał Cionek. Bramkarz Wisz przeniósł pik nad poprzeczką. Po chwili futbolówka uderzyła w poprzeczkę, a przewrotką wybijać ją musiał Pawełek. W 60. minucie futbolówka nawet trafiła do bramki Wisły, ale sędzia słusznie pokazał spalonego. Wiśle udało się ten napór przetrwać i właśnie od momentu, gdy gra toczona była przez godzinę, zaczęła odzyskiwać kontrolę na boisku. Szkoda tylko, że gdy goście wychodzili z dobrymi akcjami, to ostatnie podania wykonywali fatalnie. Najbliżej powodzenia Biała Gwiazda była w 85. minucie, kiedy po podaniu z rzutu wolnego Jirsak z 16 metrów trafił w słupek. Jedna stuprocentowa szansa i wspomniane uderzenie czeskiego pomocnika to było za mało, by odnieść pierwsze wiosenne zwycięstwo. Jagiellonia Białystok ? Wisła Kraków 0:0 Jagiellonia Białystok: Sandomierski ? Lewczuk, Cionek, Skerla, El Mehdi ? Bruno (90? Jarecki), Hermes, Grzyb, Lato ? Grosicki (72? Maycon), Frankowski (82? Burkhardt) Wisła Kraków: Pawełek ? Alvarez, Głowacki, Marcelo, Piotr Brożek ? Kirm (67? Łobodziński), Ba (57? Bogsuki), Sobolewski, DIaz (79? Jirsak) ? Małecki, Paweł Brożek Sędziował: Marcin Borski (Warszawa) Żółte kartki: Jarecki (Jagiellonia); Piotr Brożek (Wisła) Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Po kompromitująco słabym meczu krakowska Wisłą przegrała z Arką Gdynia 0-1. Jedyny gol padł po błędzie Marcelo w 35. minucie gry, a jego strzelcem był Joël Tshibamba. Niestety z taką grą, jaką na początku piłkarskiej wiosny prezentują wiślacy, o obronie mistrzostwa możemy zapomnieć. Pierwszy mecz Wisły, jako gospodarza na stadionie Hutnika, rozpoczął się od kilku udanych akcji zespołu "Białej Gwiazdy". Piłka rozgrywana była jednak często zbyt koronkowo. Już w 3. minucie do dobrego podania wyszedł Paweł Brożek, ale zamiast strzelać w długi róg podawał do Rafała Boguskiego. A ten minął się z piłką. Cztery minuty później w podobnej do Brożka sytuacji stanął Andraž Kirm. Słoweniec zdecydował się na strzał, ale ten na róg wybił Andrzej Bledzewski. Wisła przeważała, a cofnięci goście zagrozili naszej bramce dopiero po kwadransie. Wszystko to za sprawą... Mariusz Pawełka, który czekał aż piłka wejdzie w pole karne, aby ją złapać. A tą wyłuskał mu Joël Tshibamba, ale z ostrego kąta nie trafił w bramkę. Wiślacy odpowiedzieli jeszcze strzałami z dystansu Pablo Álvareza (bramkarz wybił go na róg) oraz Júniora Díaza (obok bramki) i... absolutnie niespodziewanie swoją akcję meczu przeprowadzili goście. Tshibamba wygarnął piłkę Marcelo i stanął oko w oko z Pawełkiem. Pierwszy strzał "Mario" odbił, ale przy dobitce był bezradny. 0-1 i prawdziwa konsternacja! Większa mogła być już chwilę później, bo z dystansu niewiele pomylił się niedoszły wiślak - Miroslav Božok. Nasi pupile, mimo straty bramki, nie rzucili się do jakichś huraganowych ataków. Jednak szansę na remis mieliśmy. Po zgraniu głową Patryka Małeckiego, Paweł Brożek przeniósł jednak piłkę nad bramką i I połowa zakończyła się sensacyjnie. Bardzo szybko po przerwie wyrównać mógł Małecki, ale uderzył zbyt lekko i Norbert Witkowski, który w przerwie zmienił Bledzewskiego, uderzenie wiślaka obronił, choć zrobił to "na raty". Niewiele pewnie pomogłoby za to już Wiśle w 53. minucie, kiedy z dobrej sytuacji przestrzelił Przemysław Trytko. To mógł być prawdziwy gwóźdź do trumny, a tak część osób mogła się jeszcze łudzić! Co niespodziewanie, znów przy tej sytuacji fatalnie zagrał... Marcelo. A potem było już tylko gorzej. Wiślacy wprawdzie starali się coś zdziałać... ale niedokładność i ich nieporadność była porażająca. Marcelo grał już w ataku, więc nie mógł już nic zepsuć w obronie, ale niewiele zdziałał też w przodzie. Tym bardziej, że goście bronili się szczęśliwie całym zespołem. W samej końcówce nasi piłkarze stworzyli sobie wprawdzie trzy sytuacje, ale strzały Małeckiego i Pawła Brożka obronił Witkowski, a wprowadzony po przerwie Grigori Christow nie trafił w piłkę z najbliższej odległości. Kompromitacja stała się więc faktem, a po meczu trener Maciej Skorża mówił, że spodziewa się wszystkiego, co trener spodziewać się może.
SpeedwaveHS
no żal, szkoda bo nie chce by na tron wbiła sie legia. tylko Wisła!
10 marca 2010
Konto usunięte
Zmienić trenera! WISEŁKA FANS HOOLIGANS!
7 marca 2010
Insanitee
Ch*j z wynikami. Wisełko jesteśmy z Wami! :**
6 marca 2010
więcej komentarzy ( 0)

Od dziś w naszym Klanie zostaje uruchomiona zakładka "Fotki"

Dodawajcie tam swoje fotki z meczy Wisełki

Zdjęcia z Piłkarzami

Zdjęcia z Opraw itp

Oczywiście liczę na zdjęcia pięknych Wiślaczek w barwach klubowych :P

Zdjęcia umieszczajcie w Folderze Wisełka

Wszystkie zdjęcia nie dotyczące Wisły będą usuwane!!!

Konto usunięte
JEBAC WISLE STARA KURWE
29 lipca 2011
Konto usunięte
Wiselka na dobre i Zle !!!
6 marca 2010
więcej komentarzy ( -1)