
W pierwszym sobotnim spotkaniu Premiership Kanonierzy podejmowali na własnym stadionie zespół Blackburn. Po wspaniałym meczu, w którym graczom Arsene'a Wengera wychodziło w zasadzie wszystko Blackburn wraca do domu z bagażem siedmiu bramek.
Taki Arsenal chcą oglądać kibice z Emirates! Dziś graczom w biało-czerwonych strojach wychodziło naprawdę wszystko i miło było patrzeć na ich grę.
Strzelanie rozpoczęli oni już w drugiej minucie gdy Van Persie wykorzystał wspaniałe podanie Walcotta. Arsenal dominował i stwarzał sobie okazję, ale prawdziwy pokaz gry zaprezentowali oni dopiero po... stracie bramki. W 31. minucie Koscielny sfaulował przed polem karnym Modeste'a, a idealnie z rzutu wolnego uderzył Pedersen.
Po tej bramce gospodarze byli wyraźnie sfrustrowani tym, że zamiast wykorzystać jedną z wielu okazji dopuścili rywala do wyrównania i wzięli się do roboty. Goście natomiast chyba żałowali, że podrażnili Kanonierów, którzy do końca spotkali nie dali im już odetchnąć na choćby moment.
Już siedem minut po wyrównaniu przez Blackburn na prowadzenie Arsenal wyprowadził Van Persie. Walcott rozpędził się i znów idealnie dograł do Holendra, który dostawił tylko nogę zdobywając kolejną bramkę w tym sezonie.
Nie minęły dwie minuty gdy niesamowity tego dnia Oxlade-Chamberlain podwyższył rezultat spotkania. Walcott podał do Van Persiego, ten uruchomił młodego Anglika, który minął Robinsona i skierował futbolówkę do siatki.
Gdy goście z utęsknieniem wyczekiwali gwizdka na przerwę Givet bezmyślnie sfaulował Van Persiego i osłabił swój zespół, który i bez tego znajdował się w nie najlepszej sytuacji.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się podobnie jak pierwsza i niedługo po jej wznowieniu kibice zgromadzeni na stadionie mogli się cieszyć z bramki swoich pupili. Po rzucie rożnym piłkę za pole karne wyegzekwowali obrońcy Rovers, do niej dopadł Arteta i mocnym strzałem w róg bramki nie dał szans Robinsonowi.
Trzy minuty później Walcott ośmieszył cały blok defensywny rywala i dograł do Oxlade'a, który przyjął piłkę lewą, a skierował ją do siatki prawą nogą pomiędzy nogami interweniującego przecwinika.
Chwila przerwy i kolejny gol dla Kanonierów. Coquelin ruszył z prawej strony, zagrał wzdłuż pola karnego, a tam tradycyjnie już tego dnia nogę dostawił najskuteczniejszy strzelec tego sezonu Premiership.
Arsene Wenger widząc, że w tym meczu jego drużynie nie może zdarzyć się już nic złego przeprowadził komplet zmian wpuszczając na murawę Sagnę, Henry'ego oraz Benayouna. Tuż przed ostatnim gwizdkiem arbitra Henry skorzystał z koleżeństwa Van Persiego i ustalił wynik spotkania strzelając siódmą bramkę dla swojej drużyny.
Wielki mecz Arsenalu, wspaniała gra Oxlade'a-Chamberleina, Van Persiego i Walcotta. Chelsea musi poważnie zacząć oglądać się za siebie.
Arsenal - Blackburn 7:1(3:1)
1:0 Van Persie 2'
1:1 Pedersen 32'
2:1 Van Persie 38'
3:1 Oxlade-Chamberlain 40'
4:1 Arteta 51'
5:1 Oxlade-Chamberlain 54'
6:1 Van Persie 62'
7:1 Henry 92'