Fotka.pl
eMuzyka.pl
Fotka.tv
dziświeczorem
Miniblog.pl
PIŁKA NOŻNA - THE BEST OF PIŁKA NOŻNA !!

PIŁKA NOŻNA - THE BEST OF PIŁKA NOŻNA !!

ViveLeFootbaLLibre
31.01.2012

Liverpool wygrywa, Chelsea remisuje !


 Wobec kończącego się okienka transferowego i wysypu doniesień kto kogo wzmocnił i kto skąd odszedł, wyniki dzisiejszych spotkań zeszły jakby nieco na drugi plan. Premier League nie zwalnia jednak tempa i oferuje nam dzisiaj ciekawy mecz pomiędzy Wolverhampton a Liverpoolem.

Pierwsza część spotkania była dosyć wyrówna. Niby to goście oddali więcej strzałów na bramkę przeciwnika, jednakże na dobrą sprawę oba zespoły miały po tyle samo groźniejszych sytuacji. Strzały obok słupka, interwencje czubkami palców, piłka przelatująca nad poprzeczką - tak w skrócie wyglądało pierwsze 45. minut. Z dobrej strony pokazał się zwłaszcza golkiper Wilków Wayne Hennessey, który wyciągając się jak struna wyciągnął strzał Craiga Bellamy'ego zmierzający w samo okienko.

Druga połowa stała już pod znakiem Liverpoolu, który ostro ruszył do ataku, by wyłączyć gospodarzy z gry i można powiedzieć, że im się to udało. Oczywiście Wolves mieli swoje szanse, ale w porównaniu z wyczynami przyjezdnych nie były one już tak okazałe jak w pierwszej części.

Osiem minut po gwizdku arbitra ponownie obwieszczającym początek gry gracze Kenny'ego Dalglisha wyszli na upragnione prowadzenie. Wszystko zaczęło się od, z pozoru, niegroźnego autu na wysokości pola karnego Wolves. Piłkę otrzymał Charlie Adam i, długo się nie zastanawiając, zdecydował się wrzucić ją głęboko w pole karne. Tam jednemu z defensorów rywali urwał się Andy Carroll, który lekkim strzałem w stronę dalszego słupka pokonał bezradnego Hennesseya. Największe brawa przy tym golu należą się jednak asystentowi, który wyśmienitym podaniem umożliwił Anglikowi powiększenie swojego niezbyt okazałego bilansu bramkowego.

Niespełna dziesięć minut później tablica wyników wskazywała już 2:0. Tym razem bramka podała z powodu niefrasobliwości zawodników Wolverhampton, którzy pozwolili Bellamy'emu przebiec spory fragment boiska z piłką przy nodze. Walijczyk otrzymał futbolówkę w środkowym sektorze boiska i powoli zbiegał sobie do środka kompletnie nieatakowany przez jakiegokolwiek gracza drużyny przeciwnej. Były gracz Manchesteru City doczłapała tak sobie aż do 16. metra, po czym oddał mierzony strzał przy prawym słupku, który tylko musnął palce próbującego interweniować bramkarza gospodarzy i znalazł swoje miejsce w siatce.

Ostatni tego wieczoru gol znowu spada na karb graczy Micka McCarthy'ego. Lewy obrońca L'poolu Jose Enrique wyprowadzał szybki kontratak i na jego szczęście zawodnicy gospodarzy nie zdążyli na czas powrócić, dzięki czemu Hiszpan mógł dograć daleką piłkę do wbiegającego z przeciwległego skrzydła Dirka Kuyta. Holender dobiegł z futbolówką aż na wysokość szesnastki, po czym oddał ją dołączającemu się do akcji Adamowi. Ten chwilę poczekał, aż Holender dobrze się ustawi i oddał mu piłkę, dzięki czemu Kuty znalazł się w doskonałej sytuacji i ustalił wynik spotkania na 3:0.

Po ostatnim trafieniu kibice Wolves zaczęli opuszczać stadion mając już dość tego "widowiska" w wykonaniu ich ulubieńców. Ci, którzy pozostali do samego końca po ostatnim gwizdku sędziego wznieśli transparent "Mac Out", który pokazuje, że nastroje na Molineux Stadium nie są najlepsze, ale po takiej porażce, jak ta dzisiejsza i patrząc na ogólną postawę Wilków nie ma się co dziwić.

Wolverhampton - Liverpool 0:3 (0:0)
0:1 Carroll 53'
0:2 Bellamy 61'
0:3 Kuyt 78'
___________________________________

W jednym z wtorkowych spotkań Swansea podejmowała na Loftus Road podopiecznych Andre Villasa-Boasa. Swansea prowadziła od 40. minuty po bramce Sinclaira, ale ostateczenie w doliczonym czasie gry Bosingwa uratował punkt dla The Blues.

Spotkanie nie było rozgrywane w najlepszym tempie, było w nim wiele niedokładności, a bardzo mało celnych strzałów na bramkę. Pierwszą próbę strzelecką podjął w 12. minucie Sturridge, ale piłka minimalnie minęła bramkę Swansea.

Później do ataku ruszyli gospodarze i po kwadransie gry stworzyli sobie wyśmienitą sytuację. Zawodnicy Swansea w tej sytuacji trzykotnie uderzali w strone bramki, ale najpierw interweniował Ivanović, potem Luiz, a przy ostatniej próbie Cech wróił na swoje miejsce.

Do końca pierwszej połowy dominującą stroną byli gospodarze, którzy stworzyli sobie jedną wspaniałą sytaucję i wykorzystali ją bezlitośnie. W 40. minucie mecze Sinclair wspaniale odnalazł się w polu karnym rywali i cudownym strzałem w okienko bramki Cecha uradował kibiców na stadionie.

Po przerwie piłkarze Chelsea zaczęli grać nieco lepiej ale nadal popisywali się sporą nieskutecznością. Zaskoczyć golkipera rywali próbowali Essien i Sturridge, ale nadal żaden z graczy The Blues nie trafił w tym meczu w światło bramki.

W 86. minucie goście znaleźli się w jeszcze gorszej sytuacji. Drugi żółty kartonik w tym meczu obejrzał Ashley Cole i musiał opuścić murawę. Nikt na Loftus Road nie spodziewał się już, że Chelsea zdoła wyrównać, ale w doliczonym czasie gry ładnie oszukał defensywę rywala Bosingwa, po czym oddał strzał, który po rykoszecie wpadł do bramki Vorma.

Chelsea zagrała naprawdę słaby mecz i zdołała wywieźć ze stadionu Swensea raptem punkt.


Swansea - Chelsea Londyn 1:1(1:0)
1:0 Sinclair 40'
1:1 Bosingwa 92'

Benzema94
bravo The Red's
12 lutego 2012
GoRgOrOtH666BM
brawo LFC ! :) Carroll chyba się odblokował, nareszcie zaczął grać, szkoda że Chelsea wyrównała ale i tak nie mogę narzekać, zawsze Chelsea mogła wygrać ! 4 pkt do Chelsea a w Poniedziałek LFC-Spurs... oj będzie się działo
1 lutego 2012
ViveLeFootbaLLibre
nie wierzę Carroll strzela bramke : O :D
31 stycznia 2012
więcej komentarzy (-2)
Wszystko o Fotka.pl
O NasReklamaWspółpracaBlogRegulamin
Zespół
Pomoc i kontaktFotka TeamFotka PrzyjacielePraca w Fotka.pl
Odkryj Fotka.pl
Galeria ZnanychFotka w komórceKalendarz 2012SmeetFotka na Facebooku
Polecamy
Fotka na Facebooku

Strona wygenerowana 2012-05-23 16:15:24 0,10 211