
Jak poinformował prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko mecz o Superpuchar, w którym miały spotkać się Wisła Kraków i Legia Warszawa nie dojdzie do skutku i został odwołany.
Zamieszanie związane z rozegraniem meczu o Superpuchar na Stadionie Narodowym w Warszawie trwało już od kilku tygodni. Przeciwne rozegraniu meczów byli m.in. wojewoda mazowiecki, sanepid i policja.
Zarówno dla Wisły, jak i Legii to spotkanie miało być kluczowym sprawdzianem przed meczami w Lidze Europy. Dlatego nie mogły sobie pozwolić na czekanie do ostatniej chwili z decyzją odnośnie rozegrania meczu. Postawiły więc organizatorom spotkania ultimatum, że cała sprawa powinna być wyjaśniona najpóźniej do środy do godz. 16.
Tymczasem okazało się, że decyzja zapadnie najwcześniej w czwartek. W takiej sytuacji oba kluby zrezygnowałyby zapewne z przystąpienia do tego meczu, z tym że uprzedził je sam organizator, który poinformował o odwołaniu spotkania o Superpuchar.
- Po wysłuchaniu informacji policji z bólem serca, ale mając na uwadze bezpieczeństwo kibiców, zdecydowałem o odwołaniu meczu o Superpuchar. To jedyna możliwa decyzja - powiedział prezes Ekstraklasa SA Andrzej Rusko po spotkaniu z wojewodą mazowieckim Jackiem Kozłowskim.
Policja miała największe zarzuty co do łączności na Stadionie Narodowym. - Brak łączności to nadal największy problem na Stadionie Narodowym. Przeprowadzone testy wypadły źle - mówił w środę rzecznik stołecznej policji mł. insp. Maciej Karczyński.
Jak powiedział Rusko w związku z zaistniałym zamieszaniem mecz o Superpuchar pomiędzy Legią, a Wisłą najprawdopodobniej w ogóle nie dojdzie do skutku.
Sobotnie spotkanie miało być pierwszą sportową imprezą na Stadionie Narodowym, który 29 stycznia został oficjalnie otwarty.
Przypomnijmy, że prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorz Lato zapowiedział, że jeżeli spotkanie o Superpuchar nie dojdzie do skutku to rozważy przeniesienie towarzyskiego spotkania Polska - Portugalia do Wrocławia.