Fotka.pl
eMuzyka.pl
Fotka.tv
dziświeczorem
Miniblog.pl
TATRY i inne góry. POZDROWIYNIA SPODE SAMIUĆKICH NASYK TATER

TATRY i inne góry. POZDROWIYNIA SPODE SAMIUĆKICH NASYK TATER

DjCargo30
14.04.2009

Wypad na dłuuugi weekend. TATRY - podobno. :)

Pewnego razu się nudziłem... no to kupiłem bilet weekendowy na pkp, i w drogę...

   W ciągu czterech dni odwiedziłem kilka regionów Polski, no i mi się spodobało. W ciągu tych CZTERECH dni 3 RAZY trafiłem do ZAKOPANEGO... ale tu mi sie dopiero spodobało.

   Pierwsza wizyta w Zakopanem - szybka przesiadka z pociągu na pociąg i na Kraków. Dzień później powróciłem pod Tatry, zainteresowałem sie "tymi pagórkami" gdzieś niedaleko za miastem. niestety nie miałem wiele czasu, więc szybko obleciałem Zakopane, poznałem kilka ścieżek...i pare początkowych szlaków turystycznych. Obiecałem sobie, że miesiąc później TU wrócę...

   Jak się okazało, dwa dni po tym, znowu coś mnie zawiało pod Tatry., powiedziałem sobie, że musi byc fajnie... akurat tak się złozyło, że pojawilem się tym razem z samego rana,. Był to LIPIEC i super pogoda...

   Na dworcu PKP, przebrałem się w 'stosowne ciuchy' i idę przed siebie...

RANY, TAMTEN PIERWSZY "PAGÓREK", TO GUBAŁÓWKA... ale nic, pagórek, jak pagórek, ale niemal wczołgałem sie na szczyt... MÓJ PIERWSZY SZCZYT KTÓRY ZDOBYŁEM W ŻYCIU... trochę się zasapałem. Mimo to, spodobał mi się ten wypoczynek, jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać.

   Z górki było łatwo... połowę na tyłku, połowę hamowanym krokiem, a w międzyczasie jakoś tak trochę biegiem. PRZEŻYŁEM. Wróciłem do centrum... ale co dalej, bo była wczesno-poranna godzina, chyba 8:00,

ale dobra, ide w drugi koniec miasta. Patrzę, a tu znowu "pagórki", ale jakies takie większe, zaczynające się od lasu. Lubię lasy, więc myslę sobie, że będzie fajnie... przechodzę jakąś furtkę, a nagle mnie ktoś dopada, pytając o wejściówkę. Poniekąd zdziwiony byłem, ale odbiłem trochę w bok i podszedłem do pewnej budki... szkoda, że nie z lodami... sprzedali mi jakis kawałek papieru za 3,50, i powiedzieli że mogę się juz włóczyć.

   No to ja na to, jak na lato (w sumie było). Wlokę się zawiłymi dróżkami albo kamiennymi, albo asfaltowanymi, albo takimi posklejanymi z dziur pod nogami. Niestety w którymś momencie padłem. Nie chciało mi sie zawracać, a do przodu dalej to już wogóle.

   Wypatrzyłem w tłumie jakies ławki, siadam obok jednej z nich na trawie i pije wodę, nasłuchując plotek o jakimś szlaku przy jakichś tam siedmiu stawach. Wiele ludzi posiedziało i poszło dalej, to ja też. Widze jeden wodospad, drugi wodospad, potem piąty... nie no -myślę sobie, że komus coś się pokopało, bo może siedem wodospadów mieli na mysli... ale idę dalej, nagle gdzieś z wiatrem dobiegł mnie okropny szum spadającej wody. Wszyscy tam idą, to ja też. Patrzę a tu WODOSPAD Z KILKOMA PROGAMI, to juz całkiem zgłupiałem, bo skoro siedem wodospadów, a tu widzę Z PIĘĆ KOLEJNYCH jeden pod drugim... no nic, nie wykluczone że poszedłem w inną stronę, chyba z zielonymi kolorkami po drodze, tylko na początku było kilka miejsc z żółtymi kolorami.

Zawracam... idę spowrotem, południe... i znowu padam. Ale na mnie tez zaczęło padać. Siadam pod jakims drzewem, założyłem kaptur i siedzę odpoczywając... wcale mocno nie padało. Pare osób padło dosłownie obok mnie. I znowu gadaja o SIEDMIU STAWACH, a nie o wodospadach.

Miałem jeszcze połowę dnia do końca dnia, odpocząłem i ide dalej. Ucieszyłem się widząc po drodze jakiś staw, tylko że pozostałych SZEŚCIU, juz nie potrafiłem wyszpiegować. 

   Miałem juz dość, wracałem po chyba moich śladach spośród Tysiąca na błocie i dotarłem do zajefajnych wielkich parasoli... Kawa, herbata, piwo... szkoda że przestało padać z nieba... :(

   Idę dalej, znowu gorąco... Znowu lało, ale teraz ze mnie.

(.................................)

   Zbliżała się godzina 20: przed wieczorkiem i miało się na burzę. Po znakach -teraz juz pilnowałem- doszedłem spowrotem do Centrum zakopanego, a tam ruch jeszcze większy niż w mrowisku w środku dnia... Ledwie przedarłem się przez gąszcze deptających obcych stóp, i wreszcie doterłem do PKP... gdy zaczęło lać -tym razem z nieba. Pociąg miałem za 20 minut... posiedziałem, odpocząłem i zachciało mi sie wrócić do tych ciekawych PAGÓRKÓW ZA MIASTEM... Postanowiłem że znowu tu wrócę...

   W pociągu zaplanowałem przesiadke w najbliższym większym mieście - tym razem dłuższa nocna podróż...  JEDZIEMY NAD MORZE   :D

Grupa

Założona 14 kwietnia 2009 przez DjCargo30.

Inne posty na blogu TATRY i inne góry. POZDROWIYNIA SPODE SAMIUĆKICH NASYK TATER

Wszystko o Fotka.pl
O NasReklamaWspółpracaBlogRegulamin
Zespół
Pomoc i kontaktFotka TeamFotka PrzyjacielePraca w Fotka.pl
Odkryj Fotka.pl
Galeria ZnanychFotka w komórceKalendarz 2012SmeetFotka na Facebooku
Polecamy
Fotka na Facebooku

Strona wygenerowana 2012-05-24 02:38:23 0,18 202