Na początek parę słów o mnie. Jestem Kimś. Mieszkam w TVN-ie, co wydaje się całkiem niezłą lokacją, zwłaszcza, że trzęsienia ziemi zdarzają się tam stosunkowo rzadko, a jeśli już, to głównie metaforyczne. Co, oczywiście, nie jest bez znaczenia i w dodatku pozwala czasem spojrzeć na rzeczy z innej perspektywy.
W ogóle ta cala perspektywa to rzecz raczej podejrzana. W końcu nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że ma ona podstawowy wpływ na naszą ocenę zjawisk, miejsc i postaci (czego konsekwencje są w sposób oczywisty oczywiste) i na dodatek nie podlegająca żadnej społecznej kontroli, nie ujęta w żadnej ustawie oraz nie głosowana w Sejmie i nie odesłana do odnośnej komisji, a więc z gruntu nielegalna. Przy okazji wnioskuje więc do odnośnych służb o pilne sprawdzenie kto za wzmiankowaną perspektywą stoi i w czyim interesie ona (ta perspektywa) działa.
Bo jak sobie na przykład taką perspektywę zmienić, to okazuje się, że niektóre nasze problemy okazują się chwilową niedogodnością, sukces w Stanach odnoszą zgoła inni aktorzy niż nam się wydawało, a niektóre różnice okazują się naprawdę nie warte nawet wzmianki, o całym zdaniu nie wspomniwszy.
A raz na jakiś czas perspektywa (dla kogokolwiek ona pracuje) przypomina nam, że wszyscy jesteśmy ludźmi.
Co ? czasami ? brzmi całkiem dumnie, nieprawdaż?