Ploty, plotki i ploteczki

Ploty, plotki i ploteczki

Velaphia
04.04.2011

Kuchenne Rewolucje

Długo czekaliśmy na ten odcinek. W "Kuchennych Rewolucjach" znów zawrzało. Tym razem Magda Gessler odwiedziła restaurację w Warszawie. Usytuowana w wieżowcu na 34 piętrze miała być ekskluzywną restauracją, która w rzeczywistości okazała się klapą!

Magda Gessler była w szoku, gdy spróbowała hiszpańskiej kuchni.

To obraza dla Hiszpanii. Właściciele są bezczelni!

Ale to był dopiero początek. Restauratorka była bliska zrezygnowania, gdy okazało się, że każde z podanych dań jest niejadalne. W kuchni nie było lepiej. Brud, tłuszcz na wszystkim i wszędzie - jednym słowem bałagan. W jednej z szuflad Magda znalazła taśmę izolacyjną i wiertarkę.

Gessler miała jednak pomysł na uratowanie restauracji. Zamieniła lokal w kuchnie żydowską. Po trzech dniach właściciele znów zagrali na nerwach Magdzie. Powiedzieli, że nie zgadzają się na zmianę nazwy lokalu rzucając na koniec:

Zaprosiliśmy panią, żeby nam pani pomogła, a nie rujnowała.

Jak byście się czuli, gdyby po trzech dniach waszych starań ktoś wam powiedział, że go rujnujecie? Magda dokończyła rewolucje. Oczywiście z pozytywnym skutkiem.


Kolejny niezwykły odcinek kuchennych rewolucji

Takiego odcinka "Kuchennych rewolucji" jeszcze nie było. Magda Gessler nie mogła się opanować, gdy zawitała w Stella Cafe w Lęborku. Jedzenie było tak koszmarne, że wylądowało na twarzy kucharza. Zupa w opinii restauratorki smakowała jak rzygi, w lokalu panował syf, a właścicielka okazała się osobą nieodpowiedzialną do tego stopnia, że restaurację musiał zająć komornik.

Stella Cafe to była katastrofa. Mrożone jedzenie odgrzewane w kuchence mikrofalowej to kwestia nie do przyjęcia dla kuchennych rewolucji. Magda Gessler była w szoku, że w gastronomicznym lokalu panuje wszechobecny brud, a oferowane menu nie nadaje się do jedzenia.

Zdenerwowana rewolucjonistka Kuchennych rewolucji nie mogła się opanować. Najpierw stwierdziła, że "zupa wygląda jak rzygi", a później gdy podano jej odmrożony makaron, obrzuciła nim kucharza i cisnęła talerzem o podłogę: - To się tylko do tego nadaje - powiedziała w złości. Następnie rozbijała o podłogę słoje z przyprawami i nie mogła znieść wszechobecnego brudu. - Piotrek kur*** co tu się dzieje! Ja pierd***ale syf - klęła na kucharza restauratorka.

Później było już tylko coraz gorzej. Wyszło na jaw, że Stella Cafe jest bardzo zadłużona. Od miesięcy nie był płacony czynsz za lokal oraz nie opłacano rachunków i dostawców towarów. O wynagrodzeniach dla pracowników nawet nie było mowy. Prawnicy po przyjrzeniu się sprawie rozłożyli ręce i choć Gessler swoim zwyczajem zakasała rękawy i zabrała się do wprowadzania zmian, nieoczekiwanie rewolucję przerwał komornik.

Właściciel budynku nie wytrzymał i dzięki egzekutorowi długów, przewał koszmar Stelli Cafe. Właścicielka Stanisława zasłabła i trafiła na pogotowie. Personel został bez pracy, a Magda Gessler nie mogła uwierzyć w to, co się stało...

Podsumowując w Lęborku nie było rewolucji, tylko wielki skandal.


źródło:

  • www.se.pl 
  • www.pudelek.pl




Strona wygenerowana 2012-02-23 09:46:26 0,27 213