
-Widzisz ja? -Ta Małą? -Tak. Nie jest mała .. Tak tylko na nią wołają . -Czy ona ma kłopoty? -Ma. Niestety. -Jest jej ciężko? Biedna... -Nie lituj się.! Ona jest silna. Ona ma coś czego my nie mamy... -Co? -Nadzieję. Tak wielką jak nikt! I... -I co? -I wiarę. -Patrz.! Łza skapnęła jej z piwnych oczu. -Wiem, to nie jej pierwsza łza, ale widzisz ona się lekko uśmiecha.
Zakryłam misiowi oczy, aby nie widział, że znów płaczę.'
wiedziałam, że go tam zastane. każdy sobotni i niedzielny wieczór spędzał z kumplami na deskach pod pobliskim supermarketem. nie rozmawiałam z nim prawie dwa miesiące, ciężko było się przełamać, ale w dupie miałam honor i godność kobiecą. to był dół, załamanie, najzwyczajniej w świecie sobie nie radziłam. na początku mnie nie zauważył, usiadłam na krawężniku koło stojących puszek z piwem. jego kumpel przywitał mnie z uśmiechem i po chwili mu kiwnął. odwrócił się nie wierząc, że tam jestem. rzucił deskę i przybiegł. -co ty tu robisz? -odgarnął sobie niesforną grzywkę.-potrzebuję Cię. -wbiłam wzrok w chodnik i niepewnie złapałam za kawałek jego koszulki miętoląc ją w dłoniach. -wiem, nie powinnam ..przepr .. -nie dokończyłam. nie pozwolił mi dokończyć. nawet nie zauważyłam kiedy połączył swoje usta z moimi. nie zważał na gwizdy swoich kumpli, tylko całował mnie z tą samą zachłannością co kiedyś.-do tej pory nie zapomniałem smaku twoich ust.- wyszeptał.
Oduczyłeś mnie palić, nazywałeś mnie głupolem i łobuzem, przyzwyczaiłeś mnie do swojego oddechu na moim karku. Zawsze poprawiałeś mi szalik i zapinałeś kurtkę po samą szyję, robiłeś najlepszą herbatę i zawsze miałeś przy sobie chusteczkę - dla mnie, a co najważniejsze zawsze przy mnie byłeś. A teraz odchodzisz czuję się jak sierota bez serca, rąk i nóg
Uwielbiam gdy spogląda na mnie w sposób, który powoduje dreszcze.
Co ranek wstaję, siadam na brzegu łóżka patrze w ścianę, naprzeciwko i mówię do siebie - ` ogarnij się, on pewnie i tak nie jest tego wart.
I jestem gotowa nawet oddać czekoladę milki i butelkę jabłkowo-brzoskwiniowego tymbarka, za ponowne, głębokie spojrzenie w Jego brązowe oczy.
chciałabym aby ktoś na złość zamknął nas w jednym pomieszczeniu , gdzie moglibyśmy powiedzieć sobie całą prawdę .
- Jak można kochać kogoś, kogo nie całowano się na dobranoc, kogoś kto nie czekał, i na kogo się nie czekało? - Można.
bywa, że czasem mówię sama do siebie "co ty odpierdalasz?"
ej, nie wymagam, nie proszę . mam tylko nadzieję .
twoje wakacyjne durne sms'y z jakże przesłodzonymi tekstami powodują , że teraz nie mogę w nocy spać .
a wiesz jak wygląda wykres mojej miłości do Ciebie ? jak zygzak, pierdolony zygzak .. góra, dół, góra, dół .. weź się w końcu zdecyduj albo jesteś, albo odchodzisz .
a jak spotkam miłość, to tak jej wykurwie, że pomyli walentynki z halloween
kładę się na swoim wielkim łóżku. nogi opieram o chłodną ścianę. zamykam oczy, a w głowie przewijają mi się wspomnienia. te dobre i te złe. z dzieciństwa jak i z przed kilku miesięcy. serce dziwnie czasem zakłuję, podskoczy, a czasem i zatrzyma się na parę chwil. czasem i też popłynie jakaś łza, pojawi się uśmiech na mojej bladej twarzy. czasem leżę tak godzinami i zastanawiam że co by było gdyby, zastanawiam się czy naprawdę byłam taka głupia czy to ludzie wokół byli tak mało dojrzali. a na koniec zadaję sobie pytanie, co dalej? i zawsze nie znam na nie odpowiedzi.
jestem tą którą może, prawdopodobnie, troszeczkę, minimalnie tyci tyci - kochasz .
1+ (-1) = 0 . proste : moje zakochane serce + twoje obojętne = nic . zero .
Chciałabym widzieć Twoją minę, jakbys dowiedział sie, że to do Ciebie skierowane są wszystkie moje opisy
pragnę lata . będę dzień w dzień zapieprzać w zajebiście wygodnych trampkach , zajebiście krótkich spodenkach z zajebiście mocnym makijażem . będę uśmiechać się do wszystkich , i w końcu wyślę ci te wszyskie esemesy , które cierpliwie czekają w wersjach roboczych . bo latem jest łatwiej .
wystarczyło , że napisałeś zwykłego esemesa , który nie zajął ci nie mniej niż 5 sekund , a ja od razu czułam się największą szczęściarą na świecie , wiesz ?
pytasz przez co tak płakałam ? przez ciebie . przez siebie . przez nich wszystkich . przez to co mogło być , co mogliśmy wspólnie osiągnąć . przez to , że już nie wiem co mam ze sobą zrobić , płakałam przez niewykorzystane szanse . przez okropne uczucie pustki , które pozostało .
- proszę cię, nie traktuj mnie tak.. - jak? - jakbym była kimś obcym..
zawsze gdy sobie obiecuję, że pierwsza nie napiszę - i tak to robię.
nie to, że mi nie zależy, bo zależy w chuj. ale czasem sam zacznij rozmowę na gadu, co ?
jesteś mi potrzebny jak klawiaturze 'enter'
Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne oczy, udawany uśmiech. znasz to. prawda?
i mimo tego , że życie tak cholernie kopie mnie po tyłku - chodzę z uśmiechem na twarzy. czasem sama sobie się dziwię skąd mam na to jeszcze siłę.
czasami czekam na Ciebie dłużej niż powinnam.
Podobno, jeśli ktoś ci się śni, to znaczy, że dużo o tobie myśli
zobaczysz będziesz tak jak ja. Będziesz siedzieć w kącie, płakać z tęsknoty i zastanawiać się dlaczego. wiem o tym. kiedyś każdy będzie kochać.
A ja czekam tylko na jednego, głupiego sms-a. Tylko na jedną wiadomość. Chcę usłyszeć, że zależy Ci na mnie ...
wiesz , jak muszę się czuć kiedy przychodzi wieczór, wtedy kiedy pisaliśmy najwięcej, a ty się nie odzywasz ?
Czasem trzeba oddzielić to na co ma się wyjebane, a co trzeba ratować, wiesz?
wystarczy żebyś słuchał, obejmował i od czasu do czasu kochał. nic więcej.