chciałabym, żebyś chociaż raz nie potrafił sobie odmówić mnie tak,jak piwa, imprez i kumpli.Rzucić, to wszystko i uciec. zacząć żyć od nowa. z nową etykietką.bez opinii, na starcie. bez ludzi, którzy kładą Ci kłody pod nogi.bez problemów, bez rutyny. bez abstrakcyjnej nadziei na lepsze jutro.chcę uciec. ale nie mogę. dalej tkwię, w tym zakichanym, szklanym, pudełku, zwanym życiem.Nie byłeś w moim typie,dopóki przez przypadek nie spojrzałeś w moje oczy.A mogłeś być takim fajnym pow